Praca magisterska

Tagi

W prezentowanej pracy podjąłem próbę ukazania historii kształtowania się i rozwoju systemu bankowego w Polsce. Omówienie historycznych losów sektora bankowego pozwoliło ukazać, że niektóre problemy związane z jego funkcjonowaniem nie są nowe. Dobrą tego ilustracją może być rola państwa w działalności sektora bankowego. Historyczne doświadczenia pokazują, że także na ziemiach polskich zawsze była ona znaczna. Najlepiej świadczy o tym okres międzywojenny, kiedy to właśnie banki państwowe odgrywały rolę dominującą w polskim systemie bankowym. W Polsce międzywojennej ujawniła się słabość banków prywatnych. W tym okresie wiele mniejszych banków uległo likwidacji, większe utrzymywały się dzięki pomocy państwa. Nie została przywrócona pozycja banków prywatnych, jaką zajmowały przed I wojną światową. Fakt ten może się wydać szokujący w świetle dominującego obecnie poglądu, zakładającego, że prywatyzacja automatycznie rozwiąże wszelkie problemy. Okazuje się jednak, że bezpośrednio przed wybuchem II wojny światowej do największych polskich banków wszedł kapitał państwowy, co doprowadziło do dalszego umocnienia się pozycji banków państwowych kosztem prywatnych.

W okresie Polski Ludowej banki przestały odgrywać znaczącą rolę. W gospodarce scentralizowanej obowiązywała koncepcja monobanku. Decydującą rolę odgrywał Narodowy Bank Polski. W okresie ścisłej centralizacji w Polsce istniały tylko cztery banki. Taki był punkt wyjściowy przemian rozpoczętych na początku 1982 r. Ich deklarowanym celem było uwzględnienie w gospodarce planowej zasad gospodarki rynkowej. Przemiany te nie były konsekwentne, ale wyprzedziły zmiany polityczne. Rozwój sektora bankowego w Polsce od monobanku do dwustopniowego systemu bankowego odbywał się etapami. Ważnych zmian dokonano w latach 1988 -1989. Zwycięstwo ruchu „Solidarność” w wyborach parlamentarnych 4 czerwca 1989 r. stworzyło całkowicie nową sytuację. Rozpoczął się proces transformacji ustrojowej, ostateczne odchodzenie od struktur gospodarki scentralizowanej, tworzenie gospodarki rynkowej. Jednakże podwaliny pod dalsze jakościowe zmiany w polskim systemie bankowym zostały położone poprzez nieśmiałe i niekonsekwentne reformy końca lat osiemdziesiątych.

W ostatnim dziesięcioleciu ukształtowała się nowa organizacja systemu bankowego w naszym kraju. Stworzono nowe prawo bankowe, na nowo określono rolę Narodowego Banku Polskiego, sprecyzowano zadania nadzoru bankowego, powołano nowe instytucje bankowe. Sektor bankowy został poddany restrukturyzacji. Rozpoczęto prywatyzację banków, stosując różnorodne metody i rozwiązania organizacyjno – prawne. Cały jednak czas toczyła się dyskusja na temat zasięgu i tempa prywatyzacji. Toczy się ona nadal i często jest przeciwstawiana konsolidacji systemu bankowego. Towarzyszy temu coraz szersza dyskusja na temat roli kapitału obcego w polskim sektorze bankowym. Coraz głośniej wyraża się obawy, że dalsze zwiększanie jego udziału w bankowości może doprowadzić do utraty przez nasz kraj suwerenności. Zarzuca się również kolejnym rządom brak jasnej strategii przekształcania sektora bankowego. Istotną kwestią stało się także dostosowanie funkcjonowania naszych banków do zasad obowiązujących w Unii Europejskiej. Proces ten, obok prywatyzacji i konsolidacji, będzie w decydujący sposób określać dalsze losy polskiego systemu bankowego.

Reklamy

Problemy banków spółdzielczych

Tagi

Większość decyzji walnych zgromadzeń udziałowców miała charakter ostateczny, ze wskazaniem daty połączenia, część jednak była tylko wyrażeniem intencji. Przyczyną tych szybkich połączeń była konieczność realizacji uchwały Komisji Nadzoru Bankowego w sprawie osiągania minimalnego poziomu funduszy własnych. Zgodnie z nowym prawem bankowym banki spółdzielcze muszą od początku 1999 r. posiadać kapitał założycielski nie niższy od równowartości 300 tys. ecu (1.165,8 tys. zł). Dla wielu banków jedyną szansą wywiązania się z tego obowiązku stało się połączenie z innymi bankami spółdzielczymi. Według danych NBP tylko 19,5% istniejących banków spółdzielczych spełniało ten warunek. W wyniku połączeń uchwalonych pod koniec 1998 r. w miejsce 873 banków spółdzielczych, miały powstać 274 banki spółdzielcze. W wielu fuzjach wzięły udział tylko dwa banki, ale są i takie w których połączyło się ich kilka, a nawet kilkanaście. Największą fuzją było połączenie się 18 banków spółdzielczych z Bankiem Spółdzielczym Rzemiosła w Krakowie. Po połączeniu fundusze własne nowego banku wzrosły do 21,5 mln zł (ponad 5 mln ecu), a powstała instytucja finansowa dysponuje siecią 28 placówek.

Pod koniec 1998 r. rozgorzała również dyskusja nad nowym projektem ustawy o bankach spółdzielczych i zrzeszających, mającej zastąpić powszechnie krytykowaną ustawę z 24 czerwca 1994 r. Własne projekty przygotowały zarówno BGŻ, jak i Krajowy Związek Banków Spółdzielczych.[1] Najważniejsze różnice pomiędzy założeniami obu projektów dotyczą kilku punktów: projekt spółdzielczy w żaden sposób nie ogranicza działalności banków spółdzielczych do określonego terytorium, nie ma w nim również wymienionego katalogu czynności bankowych, które mogą wykonywać banki spółdzielcze. Prawo do określania tych czynności będzie miała Komisja Nadzoru Bankowego. Jedna z ważniejszych różnic w stosunku do projektu BGŻ, to sprawa głosowania na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy banków zrzeszających: projekt spółdzielczy również przewiduje odejście od zasady jeden głosujący – jeden głos, nie wprowadza jednak pełnego głosowania kapitałem, a pośrednie tzn. ustalone zostaną przedziały zaangażowania kapitałowego, w których akcjonariuszom będzie przysługiwała określona liczba głosów. Projekt spółdzielczy podnosi też rangę Krajowego Związku Banków Spółdzielczych określając, że uzyska on możliwość reprezentowania zrzeszonych w nim banków spółdzielczych wobec instytucji i urzędów.

[1] Por. Banki spółdzielcze. Projekt nowej ustawy, „Rzeczpospolita” 22 grudnia 1998 r.; Banki spółdzielcze. Drugi projekt ustawy, „Rzeczpospolita” 2 lutego 1999 r.

Kierunki rozwoju polskiego systemu bankowego w latach dziewięćdziesiątych

Tagi

Sierpień 1980 r. ujawnił pilną potrzebę reformy gospodarczej w Polsce. W 1981 r. przygotowano rządowy projekt takiej reformy. Wskazywano wówczas na dwa podstawowe cele podejmowanych reform – wzrost efektywności gospodarki oraz przywrócenie i utrzymanie równowagi rynkowej, tj. zlikwidowanie chronicznych niedoborów charakterystycznych dla gospodarki socjalistycznej. Projekt reformy zawierał również zarys systemu gospodarczego mający służyć urzeczywistnieniu powyższych celów. Zakładano, że gospodarka miała teraz „funkcjonować na zasadzie centralnego planowania przy wykorzystaniu mechanizmu rynkowego”.[1] Przewidywano kilkuletni okres przejściowy na dojście do proponowanego systemu. Mimo wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. reformę gospodarczą rozpoczęto zgodnie z planem 1 stycznia 1982 r. Dokonano wówczas ważnych zmian w ustawodawstwie. Wywarło to istotny wpływ na pozycję przedsiębiorstwa i administrację państwową, ale nie udało się dokonać radykalnych reform w systemie ekonomicznym, tak jak przewidywał projekt. Stąd też w 1987 r. władze wystąpiły z programem drugiego etapu reformy gospodarczej. Reforma gospodarcza, ograniczona w swoim zakresie, borykająca się z wieloma problemami, nie zdołała poprawić wyników gospodarki. W roku 1988, w warunkach narastających napięć gospodarczych, zapoczątkowano przyśpieszenie tempa reform. Rząd M. Rakowskiego wprowadził znaczną liberalizację w stosunku do sektora prywatnego i handlu zagranicznego. Narastająca presja płacowa, przy niezdecydowanej polityce makroekonomicznej, doprowadziła do gwałtownego wzrostu inflacji. Wysoka inflacja osłabiła z kolei pozycję waluty krajowej. Nie doszło więc do postulowanego przez twórców reformy zwiększenia roli pieniądza. Realizowana od 1982 r. reforma nie postulowała radykalnej przebudowy istniejącego systemu bankowego. Dalej funkcjonował model monobanku. Zdaniem Leszka Balcerowicza chociaż prawobankowe z 1982 r. pozwalało na tworzenie nowych banków, to zapis ten pozostawał martwy.[2]

Dopiero w drugim etapie reformy systemu bankowego rozpoczętym w 1988 r. zapoczątkowano urealnienie stopy procentowej od depozytów i kredytów oraz powołano do życia dziewięć banków kredytowych. Nowe, zdecydowane impulsy do przekształcenia systemu bankowego i całej gospodarki, nadeszły dopiero po zwycięstwie solidarnościowej opozycji w wyborach czerwcowych 1989 r. Opracowanie nowej strategii gospodarczej obejmowało wówczas trzy kroki:

  1. określenie głównych problemów wynikających z wyjściowej sytuacji Polski,
  2. określenie typu gospodarki, do osiągnięcia którego miały doprowadzić przemiany,
  3. sprecyzowanie rodzaju środków polityki gospodarczej, ich rozłożenia w czasie i tempa ich wprowadzenia[3].

Rozpoczął się proces transformacji systemowej w naszym kraju, który doprowadził do zasadniczych przemian.[4] Objął on również system bankowy.

[1] Kierunki reformy gospodarczej, Warszawa 1981, s. 23.

[2] Por. L. Balcerowicz, Socjalizm, kapitalizm, transformacja. Szkice z przełomu epok. Warszawa 1997, s. 345.

[3] Tamże, s. 360 – 361.

[4] Por. Zmierzch socjalizmu państwowego. Szkice z socjologii ekonomicznej. Pod red. W. Morawskiego, Warszawa 1994; Zmiany strukturalne. Gospodarka i społeczeństwo. Red. naukowy W. Jakóbik, Warszawa 1995; Społeczeństwo w transformacji. Ekspertyzy i studia. Pod red. A. Rycharda i M. Federowicza, Warszawa 1993; Transformacja gospodarki. Spojrzenie retrospektywne. Pod red. W. Jakóbika, Warszawa 1997.

Banki spółdzielcze

Tagi

Ze względu na olbrzymie znaczenie banków spółdzielczych państwo musiało przyjść im z pomocą. Ogromnym problemem stał się deficyt BGŻ. Miał on olbrzymie straty. W tej sytuacji sanację BGŻ postanowiono połączyć z reorganizacją całego systemu banków spółdzielczych. W dodatku ukształtowała się złożona struktura bankowości spółdzielczej. W połowie 1994 r., około 1270 banków pozostawało w strukturze BGŻ. W listopadzie 1990 r. duża liczba banków spółdzielczych z Wielkopolski i położonych od niej na północ województw powołała Gospodarczy Bank Wielkopolski. W grudniu 1994 r. zrzeszał on 118 banków, a jego akcjonariuszami były 274 banki. Drugim bankiem regionalnym utworzonym przez banki spółdzielcze stał się założony w kwietniu 1992 r. Gospodarczy Bank Południowo – Zachodni S.A. we Wrocławiu, zrzeszający 227 banków. Trzecim takim bankiem był powołany do życia w lipcu 1992 r. Bank Unii Gospodarczej S.A. w Warszawie, grupujący w końcu 1994 r. 104 banki. Istniały też banki spółdzielcze nie należące do żadnej z tych struktur, ani do BGŻ.

W sytuacji pogłębiającego się kryzysu banków spółdzielczych po długich dyskusjach uchwalono 24 czerwca 1994 r. ustawę o restrukturyzacji banków spółdzielczych i BGŻ.[1] Wprowadziła ona trójstopniowy system bankowy, składający się z banków spółdzielczych, banków regionalnych i BGŻ. Banki spółdzielcze zachowały daleko idącą autonomię, ale zostały włączone w ramy nowego systemu. Nadal mają one własne bilanse i rachunki wyników oraz mogą kredytować wszystkich wybranych przez siebie klientów. Ustawowo zostały natomiast zmuszone do przystąpienia do jednego z banków regionalnych. Muszą odprowadzać do banków regionalnych całą nadwyżkę środków krótkoterminowych, a także 75% zdeponowanych u nich środków na okres ponad 2 lat. W ten sposób ograniczono więc samodzielność finansową banków spółdzielczych. Innym ich obowiązkiem była konieczność wpłacania znacznych sum na udział w kapitale powoływanych banków regionalnych.

Drugim elementem nowej struktury systemu banków spółdzielczych, zgodnie z zapisami nowej ustawy, stały się spółdzielcze banki regionalne. Polskę podzielono na9 regionów, a w każdym z nich ma działać bank regionalny. Trzecim członem tej struktury jest sam BGŻ. W 1994 r. zgodnie z nowym statutem został on przekształcony w spółkę akcyjną, w której około 66% udziałów ma Skarb Państwa, a resztę banki spółdzielcze. W końcu 1994 r. udział w BGŻ S.A. zadeklarowały 1222 banki spółdzielcze. BGŻ S.A., o czym była już mowa, otrzymał od państwa obligacje restrukturyzacyjne w wysokości 12 bilionów starych zł, nie licząc 4,2 biliona otrzymanych wcześniej. Przedsięwzięcie to było szeroko krytykowane, zwłaszcza za implikacje polityczne.

Proces kształtowania się nowego systemu banków spółdzielczych nie został jeszcze zakończony i trwa nadal, wywołując liczne kontrowersje. Część banków spółdzielczych nie przystąpiła do trójstopniowej struktury BGŻ, mimo oferty pomocy finansowej. Wynika to z faktu, że zarówno ustawa z 24 czerwca 1994 r., jak i jej praktyczna realizacja, są przez wiele banków spółdzielczych ostro krytykowane. Bardzo szybko okazało się bowiem, że jest ona trudna do urzeczywistnienia. Na przykład w ustawie nie określono jasno w jaki sposób miałoby się odbyć przekazanie akcji BGŻ dziewięciu bankom regionalnym. Postanowiono więc ustawę zmienić, ale wcześniej banki regionalne miały zdecydować, czy połączyć się z BGŻ czy nie. Przedstawione wcześniej koncepcje zakładały jedno i drugie rozwiązanie, wreszcie w połowie listopada 1998 r. szefowie banków regionalnych zdecydowali się na wspólny z BGŻ rozwój sieci. Okazało się jednak, że ani banki spółdzielcze, ani regionalne nie mają pieniędzy na dokapitalizowanie BGŻ. Jak ocenił prezes BGŻ Michał Machlejd „banki regionalne chciałyby zachować wpływ na losy BGŻ, ale nie mają pieniędzy żeby go dokapitalizować. Prywatyzowanie BGŻ w oparciu o banki regionalne jest więc mało realne. Trzeba znaleźć innego inwestora, który kupiłby dodatkową emisję akcji BGŻ”.[2]

Udział aktywów banków spółdzielczych w aktywach całego sektora bankowego zmniejszył się w 1998 r. z 4,5% do 4,3%. Suma bilansowa banków spółdzielczych w 1998 r. zwiększyła się o 22,1%, podczas gdy całego sektora o 27,5%. Natomiast nieco większy niż w systemie bankowym był wzrost aktywów banków regionalnych i
zrzeszających, który wyniósł 27,9%.[3] W październiku i listopadzie 1998 r. 873 banki spółdzielcze, spośród ponad 1265 istniejących podjęły uchwały o połączeniach. Obrazuje to następujące zestawienie.

[1] Por. Ustawa o restrukturyzacji banków spółdzielczych i Banku Gospodarki Żywnościowej oraz zmianie niektórych ustaw z dnia 24 czerwca 1994 r., Dz. U. nr 80, poz. 369.

[2] Pieniądze z zewnątrz. Rozmowa z Michałem Machlejdem, prezesem BGŻ, „Gazeta Wyborcza” 18 listopada 1998 r.

[3] Por. W. Grzegorczyk, Spadł udział w aktywach sektora. Wstępne wyniki banków spółdzielczych i zrzeszających, „Rzeczpospolita” 19 lutego 1999 r.

Rachunki oszczędnościowo – rozliczeniowe w wybranych bankach

Tagi

Bank liczba na wrzesień 98 grudnia 95 grudnia 97 czerwca 98

przyrost w stosunku do (w proc.)

PKO bp 2.917.336 58 9 3
Pekao S.A. 506.343 683 43 11
Bank Śląski 466.805 522 73 16
BPH 365.000 120 21 7
BDK 306.294 222 17 2
WBK 306.581 120 14 4
BIG – BG 305.135 215 42 7
PBG 282.175 201 13 10
PBK 273.000 92 16 5
BZ 218.747 207 15 4
PBKS 186.533 108 43 30
BGŻ 124.486 130 43 11
Kredyt Bank PBI 83.000 1975 32 15
Pierwszy Komercyjny 25.943 260 23 4

Polskie banki

Tagi

Polskie banki, przyjmując jako kryterium sumą bilansową, można podzielić na 4 grupy (sytuacja na 31 grudnia 1994 r.):[1]

  1. banki największe o sumie bilansowej netto przekraczającej 7 miliardów zł (70 bilionów starych zł): PKO bp, Pekao S.A., BGŻ, Bank Handlowy S.A.,
  2. wielkie banki o sumie bilansowej netto od 1 do 7 miliardów zł (od 10 do 70 bilionów starych zł): PBG S.A., PBK S.A., Bank Śląski S.A., BPH S.A., BG S.A., BDK S.A., BZ S.A., WBK S.A., Pomorski Bank Kredytowy S.A., BIG S.A., BRE S.A., PBI S.A.,
  3. banki średniej wielkości o sumie bilansowej od 100 milionów do 1 miliarda zł (od 1 biliona do 10 bilionów starych zł): Citibank, Kredyt Bank S.A., IBP Bank, BOŚ S.A., Petrobank, Amerbank, PBR S.A., PPAB, BUG S.A., BWE S.A., Cukrobank, WBC S.A., Bank Pocztowy, BIG Bank S.A. (dawny Łódzki Bank Rozwoju), Cuprum Bank, Creditanstalt, BWR S.A., Raiffeisen Centrobank, Invest Bank,
  4. GBPZ, BGK S.A., Gecobank, Bank Przemysłowy, GBG S.A., BEN S.A., Bank Staropolski, Gliwicki Bank Handlowy,
  5. banki małe i bardzo małe, do których można zaliczyć większość pozostałych.

Tak więc do grupy banków największych, przyjmując za kryterium sumę bilansową, można zaliczyć 4 banki, do innych wielkich banków – 13, do banków średnich (uwzględniając banki nie wymienione powyżej) – około 25 i do banków małych i bardzo małych – ponad 40 banków. Z powyższych banków trzy – BGŻ, GBPZ, i BUG S.A., występują w podwójnym charakterze. Są one zarazem bankami spółdzielczymi i komercyjnymi.

Pod względem drugiego kryterium – wielkości kapitałów własnych, banki polskie także można podzielić na cztery grupy, takie same jak poprzednio, ale często w skład tych grup wchodzą już inne banki. Według stanu na 31 grudnia 1994 były to następujące grupy banków:

  1. banki największe o kapitałach własnych przekraczających 500 milionów złotych (5 bilionów starych zł): BGŻ, Bank Handlowy i PKO bp,
  2. inne wielkie banki o kapitałach własnych od 100 do 500 milionów zł (od 1 do 5 bilionów starych zł): PBK S.A., Pekao S.A., Bank Śląski S.A., BG S.A., BPH S.A., BIG S.A., BZ S.A., BDK S.A., Pomorski Bank Kredytowy S.A., PBR S.A., BRE S.A., PBG S.A., WBK S.A., PBI S.A., Amerbank, Citibank, Kredyt Bank S.A.,
  3. banki średnie o kapitale własnym wynoszącym od 20 do 100 milionów zł (od 200 miliardów do 1 biliona starych zł): IBP Bank, BOŚ S.A.,
  4. banki małe i bardzo małe o kapitałach niższych od 20 milionów zł (200 miliardów starych zł).

Przy przyjęciu za podstawowe kryterium wielkości kapitałów własnych, do grupy banków największych według stanu na 31 grudnia 1994 r. zaliczano 3 banki, do innych wielkich banków – 17 banków, do banków średnich – około 25 banków, do małych i bardzo małych – około 40 banków. W całym świecie równoległe istnienie banków bardzo silnie różniących się wielkością jest uznawane za zjawisko normalne. W większości krajów zachodnioeuropejskich na pierwsze 4 – 7 banków przypada ponad połowa kapitałów własnych i sumy bilansowej wszystkich banków w kraju. To samo zjawisko występuje także w Polsce.

Od kilku lat w naszym kraju dokonuje się proces selekcji banków źle pracujących i źle zarządzanych, nie potrafiących uporać się z istniejącymi trudnościami. Proces ten prowadził i prowadzi nadal do upadku niektórych z tych banków. Upadek ten przybiera różne formy. Po 1994 r. proces selekcji banków źle pracujących uległ wyraźnemu przyspieszeniu. Najlepszym wyjściem z trudności jest doprowadzenie do wykupienia danego banku przez bank bogatszy lub inną grupą kapitałową. I tak w 1993 r. Bank Inicjatyw Gospodarczych S.A. wykupił Łódzki Bank Rozwoju, a jego nazwę zmieniono na BIG Bank S.A. W 1994 r. Interbank został wykupiony przez holenderski ABN Amro, a na początku roku 1995 Sopot Bank został wykupiony przez Bank Gdański. Na początki 1994 r. NBP przejął większość akcji Prosper Banku, a ten z kolei w grudniu 1994 r. kupił zawieszony Dolnośląski Bank Gospodarczy. W styczniu 1994 r. Kredyt Bank kupił większość akcji Banku Regionalnego w Rybniku, a Polski Bank Rozwoju w grudniu 1994 r. nabył ponad 90% akcji Banku Morskiego w Szczecinie. Kilka banków musiało zostać zlikwidowanych w drodze przejęcia przez inne banki. Placówki przejmowanych banków zostały w większości włączone do sieci banków, które je przejęły. I tak Bank Zachodni S.A. przejął Warszawski Bank Zachodni S.A., Głogowski Bank Gospodarczy S.A., Bank Rozwoju Rzemiosła, Handlu i Przemysłu Market S.A.; Kredyt Bank przejął Bank Ziemski S.A., a Powszechny Bank Handlowy Gecobank przejął Baltic Bank S.A. Szczególną aktywność wykazał tu kontrolowany przez NBP Pierwszy Komercyjny Bank w Lublinie przejmując Bank Budownictwa ze Szczecina, Bydgoski Bank Komunalny i Poznański Bank Handlowy Mercury S.A. Proces przejmowania banków słabszych przez silniejsze trwa cały czas. Na przykład pod koniec stycznia 1999 r. warszawskiemu Bud – Bankowi przekazano Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Gdyni. W 1997 r. NBP sprzedał Polski Bank Inwestycyjny oraz przynoszący straty Prosper Bank. Nabywcą został Kredyt Bank, który zmienił nazwę na Kredyt Bank PBI. Pod koniec października 1998 r. NBP ogłosił, że nabywcą Pierwszego Komercyjnego banku w Lublinie jest PBK. Warto to dodać, że Powszechny Bank Kredytowy jest obok BSK bankiem, który w ostatnim czasie najszybciej rozwija sieć. Zamierza ja powiększyć do 300 placówek własnych do końca 1999 r. Z kolei pod koniec marca br. Bank Energetyki (BEN) zdecydował, że jego partnerem strategicznym będzie Bank Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych (BISE).

Dynamiczny rozwój polskiego sektora bankowego widać na przykładzie rachunków oszczędnościowo – rozliczeniowych (ROR). Już ponad 7 mln Polaków posiada takie rachunki. Dynamikę tego zjawiska obrazuje poniższe zestawienie.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy procentowo najwięcej klientów pozyskał Pomorski Bank Kredytowy. Wciąż na rynku ROR zarówno liczbowo, jak i procentowo liderem jest bank PKO bp posiadający niemal 3 mln rachunków, co stanowi ok. 44% rynku. Około 1/5 rynku ROR (19%) należy do banków Grupy Pekao S.A. Bank Śląski ma około 7% ROR, BPH – 5%, WBK – 5%, BIG Bank Gdański – 5%, pozostałe – 15%.[2] Coraz większego znaczenia w polskim systemie bankowym nabiera bankowość detaliczna. Okazuje się bowiem, że banki w coraz większym stopniu są uzależnione od oszczędności gospodarstw domowych. Relacja depozytów osób prywatnych do depozytów podmiotów gospodarczych, wynosząca w 1994 r. około 1, zwiększyła się do ponad 3 w roku 1998. Do początku 1999 średnie tempo wzrostu depozytów złotowych osób prywatnych (stanowią one obecnie około 82% depozytów ogółem tej grupy) prawie dwukrotnie przewyższało średnie tempo wzrostu aktywów. W obsłudze klienta   detalicznego   podstawowe   znaczenie   ma   konto   osobiste (rachunek oszczędnościowo – rozliczeniowy). W ciągu kilku lat liczba kont osobistych podwoi się i wzrośnie do 13 – 14 mln. Prawdopodobnie w 2003 r. połowa dorosłej ludności w Polsce będzie miała tego typu konto.

[1] Por. Z. Dobosiewicz, Nowy polski system bankowy, cyt. wyd., s. 56 i nast.

[2] Por. A. Myczkowska, Rachunki oszczędnościowo – rozliczeniowe. Grupa Pekao S.A. zdobywa rynek, „Rzeczpospolita” 22 października 1998 r.

Repolonizacja banków – temat wiecznie żywy

Wielu polityków protestuje przeciwko dalszemu zwiększaniu udziału obcego kapitału w sektorze bankowym. Przeprowadzone przez CBM Indikator w grudniu 1998 r. badania wykazały, że co drugi Polak (52,1%) uważa, że akcje takich spółek jak PKO bp, Pekao S.A. czy BGŻ, nie powinny być sprzedawane inwestorom zagranicznym. Tylko co szósta ankietowana osoba (15,8%) jest zdania, że mogą być sprzedawane, a dla 17% Polaków sprawa ta jest obojętna[1]. W połowie marca 1999 r. odbyło się posiedzenie Sejmowej Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji[2], poświęcone ocenie przekształceń własnościowych sektora bankowego. Jej obrady zdominowały rozważania o tym, czy w polskim sektorze bankowym będzie przeważał kapitał zagraniczny. Większość zabierających głos twierdziła, że w sektorze tym powinno być miejsce dla znaczącej instytucji finansowej o polskim charakterze. Podkreślali oni znaczenie silnego systemu bankowego dla całej gospodarki i zastanawiali się nad tym, czy państwo powinno dopuścić do sytuacji, w której sektor ten będzie w całości kontrolowany przez kapitał zagraniczny. Niektórzy posłowie twierdzili, że rząd wyprzedaje banki zagranicznym inwestorom strategicznym, podczas gdy należałoby rozważyć, czy nie powinno się sprzyjać konsolidacji, w wyniku której powstałaby znacząca instytucja finansowa o polskim charakterze. Stawiano też pytanie, czy nie jest już za późno na powstanie takiej instytucji. Zastrzeżenia podniesione podczas obrad komisji sejmowej były rozwijane w późniejszym okresie. Posłowie SLD i PSL wnieśli na początku maja 1999 r. projekt uchwał Sejmu, wzywających rząd do wstrzymania procedur sprzedaży akcji banków należących do Skarbu Państwa, do czasu przedłożenia docelowej wizji i modelu funkcjonowania sektora bankowego. Wydaje się jednak to mało prawdopodobne zewzględu na chroniczny niedostatek pieniędzy w budżecie. Faktem jest bowiem, że jak trafnie zauważył J. K. Solarz „prywatyzacja banków została podporządkowana doraźnym potrzebom budżetowym bez szerszej refleksji teoretycznej, jaki typ instytucji finansowych jest potrzebny krajowi rozwijającemu równocześnie zadania przebudowy systemowej oraz nadrabiania zacofania w rozwoju gospodarki rynkowej. W miejsce wiedzy wkroczyła praktyka”.[3]

[1] Por. „Prawo i gospodarka”, 8 stycznia 1999 r.

[2] Por. Prywatyzacja banków. Z zagranicą czy bez, „Gazeta Wyborcza” 17 marca 1999 r.; Poszukiwanie modelu.

Sejmowa komisja o prywatyzacji banków, „Rzeczpospolita” 17 marca 1999 r.

[3] J. K. Solarz, Rozwój systemów bankowych, cyt. wyd., s. 140.

Weksel

Tagi

Weksel odgrywa istotną rolę w operacjach zagranicznych. Mowa tu zwłaszcza o wekslu trasowanym, który łączy w sobie funkcję kredytową, płatniczą i gwarancyjną. „ Wystawiany w obcej walucie, jest dewizą poszukiwaną na rynkach zagranicznych i krajowych.”[1]

Uczestnikami operacji przy użyciu weksla trasowanego są:

  • trasant, który ciągnie weksel trasowany na trasata,
  • trasat, który składa podpis na czeku i pełni rolę jego akceptanta,
  • akceptant- osoba na którą weksel jest ciągniony,
  • remitent – osoba, na której rzecz wystawiono weksel,
  • indosant – osoba na rzecz której wystawiono weksel, a która zamieści swój indos na wekslu oraz następne osoby kolejno indosujące weksel.

 

Operacje przy użyciu traty nie są bardzo skomplikowane. Najpierw importer przekazuje eksporterowi weksle własne. Eksporter dyskontuje weksle otrzymane w swoim banku a następnie przedstawia je do wykupienia importerowi. Wykupienie weksla zamyka transakcję.

Czasami eksporter może domagać się dodatkowego zabezpieczenia w formie awalu. Zwłaszcza awal znanego banku zagranicznego warunkuje zdyskontowanie weksla , ponieważ weksle awalizowane są chętniej dyskontowane przez banki komercyjne.

W transakcjach eksportowych stosuje się również inne rodzaje weksli a mianowicie:

  • traty terminowe
  • traty a vista ( za okazaniem)

 

Traty terminowe są ciągnione zazwyczaj na 90 dni, ale zdarza się , że są trasowane na okres dłuższy nie przekraczający jednak 6 miesięcy. Należy podkreślić, że ten typ weksli jest przedmiotem skupu na międzynarodowym rynku dyskontowym i jest stosowany przez importera , kiedy mu sprzyja koniunktura.

Z kolei traty a vista, jako, że są płatne za okazaniem, na pierwsze żądanie, nie mogą być więc przedmiotem obrotów. Znajdują one szersze zastosowanie w sytuacji , gdy koniunktura sprzyja eksporterowi. W takiej sytuacji może on się domagać trat a vista przyspieszających wpływ należności.

Do weksli występujących w zagranicznych transakcjach zaliczyć możemy również:

  • weksle towarowe
  • weksle finansowe

 

Pierwsze z nich związane są z bieżącym obrotem towarowym, a traty ciągnie eksporter na importera. Trata może być także ciągniona na bank zagraniczny, który ją akceptuje w wyniku zawartej umowy z importerem.

Natomiast weksle finansowe nie reprezentują zapłaty za towar. Ich dyskonto banki uzależniają od lepszej pozycji gospodarczej trasanta i akceptanta , a także awalisty.

Weksel w obrotach zagranicznych jest bardzo użyteczny , bo spełnia podwójną rolę w transakcjach handlowych. Z jednej strony zabezpiecza uiszczenie należności przez importera , natomiast z drugiej strony umożliwia eksporterowi wcześniejsze upłynnienie należności przez dyskonto.

Banki bardzo chętnie wykorzystują weksle gdyż mają one wysoką płynność – mogą być sprzedawane na rynku krajowym i międzynarodowym.

Szczególną formą posługiwania się wekslem w operacjach zagranicznych jest forfaiting.

Operacja ta polega na zakupie weksli terminowych, z wyłączeniem prawa regresu wobec odstępującego weksel. Istotą jej jest to, że instytucja forfaitingowa dyskontuje weksle reprezentujące należność eksportową. Przy dyskoncie potrąca się z góry odsetki za cały okres odroczonej zapłaty. W wyniku tej operacji importer otrzymuje dostawę na kredyt ,a eksporter natychmiastową zapłatę, przy czym nie odpowiada on w trybie regresu za odstąpiony bankowi forfaitingowemu weksel. Zapłata otrzymana przez eksportera jest niższa o potrącone odsetki. Bank forfaitingowy zakupujący od eksportera weksel importera, bez prawa regresu do eksportera, przyjmuje zwiększone ryzyko.

Operacje forfaitingowe pomimo, iż mają wiele zalet są bardziej kosztowne od tradycyjnych operacji dyskonta wekslowego. Na wysokość kosztów ma wpływ wiele czynników dotyczących importera i jego kraju, awalisty i waluty transakcji. Mimo tego , jednak są bardzo rozpowszechnione ze względu na korzyści jakie przynoszą eksporterom – mogą oni sobie wliczyć koszty w ceny, oraz importerom, którzy otrzymują towar na kredyt. Zyski z tego rodzaju operacji mają także banki, stosujące wyższe opłaty przy forfaitingu.


 

[1] T. Heropolitańska , Weksel w obrocie zagranicznym , Twigger S.A. Warszawa 1994 r. , str. 25

Polecenie pobrania

Tagi

Jest to dokument , który był stosowany przez polskie banki w przeszłości . „Polecenie pobrania polegało na udzieleniu przez wierzyciela dyspozycji swemu bankowi ,aby zapisał na dobro jego rachunku zgłoszoną do rozliczeń wierzytelność, obciążając następnie tą kwotą rachunek dłużnika.”[1] Polecenie to zostało wycofane z rozliczeń bezgotówkowych ze względu na występowanie zatorów płatniczych , które dezorganizują przebieg rozliczeń pieniężnych.


 

[1] Zbigniew Krzyżkiewicz Podręcznik do nauki bankowości, Wyd. Biblioteka Menadżera i Bankowca Warszawa 1997 r. , str.209

Polecenie przelewu

Tagi

Jest najpopularniejszą formą rozliczeń bezgotówkowych, która może być stosowana do regulowania różnych zobowiązań, bez względu na ich wysokość . Polega one na wydaniu bankowi dyspozycji przelewu określonej kwoty z rachunku bankowego płatnika na wskazany przez niego rachunek w dowolnym banku . „ Z polecenia przelewu mogą korzystać wszystkie osoby prawne i fizyczne posiadające rachunek bankowy. Jest ono przydatne dla jednostek gospodarczych w rozliczeniach za dostawy towarów , świadczone usługi oraz wykonane roboty . Używane jest również w rozliczeniach z jednostkami budżetowymi , można nim regulować podatki , opłaty oraz dokonywać różnego rodzaju transferów.”[1]

Bankowym dokumentem tego rozliczenia jest czteroodcinkowy formularz polecenia przelewu. Jeden egzemplarz zatrzymuje zleceniodawca jako dowód dokonania księgowania zmniejszającego saldo jego rachunku (odc. D). Kolejny odcinek otrzymuje bank zleceniodawcy w celu potwierdzenia dokonania przelewu ( odc. A). Trzeci egzemplarz wędruje do banku odbiorcy jako dowód księgowania na rachunku odbiorcy ( odc. B). Pozostałą część otrzymuje odbiorca . Jest ona zawiadomieniem o zaksięgowaniu przelewu na jego rachunku ( odc. C).

W treści polecenia przelewu zleceniodawca poleca swojemu bankowi by przelał z jego rachunku określoną kwotę na rzecz wskazanego odbiorcy. Podaje się też krótką charakterystykę zobowiązania. Dokument podpisują osoby upoważnione do dysponowania rachunkiem bankowym, podając przy tym datę. Jeśli dłużnik składa więcej niż dwa polecenia przelewu jednorazowo to bank może żądać sporządzenia zbiorczego zestawienia polecenia przelewu. Polecenia przelewu mogą być dostarczane do banku przez pracowników przedsiębiorstwa, przez wierzycieli i pocztą . Przyjęte przez bank dokumenty powinny być zaksięgowane i wykonane w tym samym dniu, a najpóźniej w następnym dniu roboczym po jego przyjęciu. Bank odmawia przyjęcia polecenia przelewu nie znajdującego pokrycia w środkach na rachunku dłużnika ale jeśli już takie przyjmie to przechowuje je w kartotece zobowiązań do czasu otrzymania jego pokrycia na rachunku bankowym. Pobiera przy tym odpowiednie opłaty za przechowywanie. Po upływie określonego czasu nie wykonane polecenie zostaje zwrócone dłużnikowi.


[1] Zbigniew Krzyżkiewicz Podręcznik do nauki bankowości , Wyd. Biblioteka Menadżera i Bankowca Warszawa 1997 r. , str. 207