Ubezpieczenie kredytu

Tagi

Ubezpieczenie, jako zabezpieczenie udzielonego kredytu, od niedawna dopiero zaistniało na polskim rynku zabezpieczeniowym. W ostatnim bowiem okresie, zakłady ubezpieczeniowe poszerzyły swoją ofertę o ubezpieczenie kredytu. Należy zauważyć, że nie wszystkie zakłady ubezpieczeń prowadzą taką działalność. Tylko niektóre z nich do­pracowały się ogólnych warunków ubezpieczenia kredytów. Jednak oferta ta jest ograni­czona i obejmuje póki co, tylko kredyty udzielane osobom fizycznym. Spotyka się także ubezpieczenie konkretnej transakcji kredytowej. Ubezpieczenie kredytu polega na tym, iż zakład ubezpieczeń, ubezpieczyciel mocą wystawionej polisy (zawarcia umowy ubezpie­czeniowej) ponosi odpowiedzialność za wystąpienie szkody, sprowadzającej się do nie­spłacenia kredytu przez kredytobiorcę. Powody niespłacenia kredytu, powodujące odpo­wiedzialność zakładu ubezpieczeń, są ściśle w polisie oznaczone, a ubezpieczający musi zapłacić za zawarcie umowy ubezpieczenia, określonej wielkości składkę[1].

Zabezpieczenie prawne kredytu jest niezbędne we wszystkich wypadkach, gdy kre­dytobiorca nie został zakwalifikowany do grup zadowalających. Brak możliwości zabez­pieczenia prawnego powinno wykluczyć udzielenie kredytu. Szczególnej staranności wy­maga dobór formy zabezpieczenia. Przy ustaleniu wielkości zabezpieczenia należy zwrócić uwagę na realność wyceny (wartość rynkowa). Wartość zabezpieczenia powinna pokrywać kredyt oraz odsetki[2].

[1] G. Sikorski, Zabezpieczenie … op. cit., s. 80

[2] G. Szustak, B. Puszer, Pomiar … op. cit., s. 48-49

Reklamy

Zabezpieczanie się przed ryzykiem w odniesieniu do pojedynczego kredytu

Tagi

, , ,

W Polsce banki w celu zapewnienia zwrotu udzielonych kredytów żądają zabezpie­czenia przewidzianego prawem cywilnym i wekslowym. Zabezpieczenie kredytu jest
z reguły wymagane w przypadkach udzielania kredytu przedsiębiorstwom nowo utworzo­nym, osobom fizycznym oraz jednostkom o zagrożonej zdolności kredytowej[1].

Najlepszym zabezpieczeniem kredytu jest dobra kondycja gospodarcza i finansowa jednostki gospodarczej. Dlatego banki przykładają dużą wagę do jej oceny przed podję­ciem decyzji o udzieleniu kredytu. Jest to jednak element zmienny, nieraz w krótkim okre­sie, szczególnie w nieustabilizowanej gospodarce. Przewidywalność kondycji finansowej jest tym trudniejsza, im dłuższy jest okres kredytowania, więc i ryzyko zwiększa się[2].

Jest wiele sposobów ograniczania ryzyka kredytowego. Bank musi zapewnić sobie określone gwarancje, umożliwiające mu odzyskanie nie spłaconego kredytu. Żąda więc od kredytobiorcy zabezpieczenia przewidzianego prawem cywilnym i wekslowym[3].

Zabezpieczeniem kredytowym będzie to wszystko, co zapewnia bankowi uzyskanie z powrotem zaangażowanej – w ramach określonej umowy kredytowej – sumy kredytu wraz z jego „ceną” (odsetkami i prowizją kredytową), zwrotem kosztów udzielania kredytu i ewentualnie kosztów przymusowego dochodzenia wszystkich tych elementów[4].

Zabezpieczenie kredytowe może przybierać postać różnych instrumentów praw­nych, które dzieli się na trzy grupy:

  1. Zabezpieczenia instytucjonalne, np. poręczenie, zastaw, hipoteka, przewłaszczenie na zabezpieczenie;
  2. Zabezpieczenie instytucjonalne nietypowe, np. pełnomocnictwo, cesja wierzytelności, przyjęcie długu. Uzyskanie stanu zabezpieczenia jest tu jedynie „wtórnym efektem” posłużenia się taką instytucją;
  3. Zabezpieczenia inne, bardzo zróżnicowane pod każdym względem i z reguły uzupełnia­jące wspomniane (typowe i nietypowe) zabezpieczenia instytucjonalne. Do tej grupy zaliczamy np. zabezpieczenia o charakterze ekonomicznym[5].

Prawo Bankowe nie ogranicza możliwości wyboru przez bank form zabezpieczeń już regulowanych przez obowiązujący system prawny. Otwarte jest zatem szerokie pole inwencji instytucji bankowych[6].

Można je podzielić na dwie grupy:

  • zabezpieczenia rzeczowe – ograniczające odpowiedzialność kredytobiorcy lub osoby udzielającej zabezpieczenia do określonych przedmiotów majątkowych zabezpieczy­ciela[7];
  • zabezpieczenia osobiste charakteryzują się osobistą odpowiedzialnością kredytobiorcy i innych dłużników, co oznacza, że w zasadzie odpowiadają oni wobec banku całym majątkiem[8].

Do zabezpieczeń rzeczowych stosowanych przez bank należą: zastaw, hipoteka, przewłaszczenie na zabezpieczenie, kaucja, blokada środków na rachunku bankowym, klauzula potrącenia[9].

Zastaw

Zastaw jest ograniczonym prawem rzeczowym, które zabezpiecza oznaczoną wie­rzytelność, np. z tytułu udzielenia kredytu, na nieruchomości lub prawie zbywalnym. Treść tego prawa rzeczowego polega na tym, że wierzyciel może dochodzić zabezpieczenia z tej rzeczy (lub prawa) bez względu na to, czyją stała się własnością, z pierwszeństwem przed tymi wierzycielami osobistymi dłużnika, którym nie przysługuje z mocy ustawy pierw­szeństwo szczególne[10].

Zastaw rejestrowy został unormowany w Ustawie z 6 grudnia 1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów[11]. Zgodnie z tą ustawą do ustanowienia zastawu rejestro­wego potrzebne jest łączne spełnienie dwóch przesłanek:

  • zawarcie pisemnej (pod rygorem nieważności) umowy pomiędzy osobą uprawnioną do rozporządzania rzeczą (zastawcą) a wierzycielem (zastawnikiem);
  • wpis do prowadzonego przez sąd rejestru zastawów[12].

Wpis do rejestru zastawów ma charakter konstytutywny, tzn. że od wpisu uzależ­niona jest ważność zastawu. Wniosek o wpis zastawu do rejestru musi być złożony w ter­minie miesiąca od daty zawarcia umowy zastawniczej pod rygorem jego odrzucenia[13].

Przedmiotem zastawu rejestrowego mogą być rzeczy ruchome, z wyjątkiem stat­ków morskich wpisanych do rejestru okrętowego, a także prawa majątkowe, jeżeli są zby­walne. Zastawem rejestrowym można w szczególności obciążyć:

  • rzeczy oznaczone, co do tożsamości;
  • rzeczy oznaczone, co do gatunku, jeżeli w umowie zastawniczej określona zostanie ich ilość oraz sposób wyodrębnienia od innych rzeczy tego samego gatunku;
  • zbiór rzeczy ruchomych lub praw, stanowiący całość gospodarczą, choćby jego skład był zmienny;
  • wierzytelności;
  • prawa na dobrach niematerialnych;
  • prawa z papierów wartościowych.

Zastaw rejestrowy może obejmować także rzeczy lub prawa, które zastawca nabę­dzie dopiero w przyszłości. W takim przypadku obciążenie tych rzeczy lub praw zastawem rejestrowym staje się skuteczne z chwilą ich nabycia przez zastawcę[14].

Hipoteka

Hipoteka jest ograniczonym prawem rzeczowym, które uprawnia wierzyciela do zaspokojenia się z rzeczy obciążonej tym prawem bez względu na to, kto stanie się jej wła­ścicielem[15]. Hipotekę reguluje Ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o hipotece i księgach wieczys­tych[16].

Wierzyciel hipoteczny ma pierwszeństwo do zaspokojenia z nieruchomości obciążo­nej hipoteką przed wierzycielami osobistymi[17]. Część ułamkowa nieruchomości może być obciążona hipoteką, jeżeli stanowi udział współwłaściciela. Przedmiotem hipo­teki może być także użytkowanie wieczyste. W tym wypadku hipoteka obejmuje również budynki i urządzenia na użytkowanym terenie, stanowiące własność wieczystego użytko­wania[18].

Jednym z podstawowych warunków, które muszą być spełnione przy korzystaniu
z tego rodzaju zabezpieczenia jest konieczność posiadania sporządzonej księgi wieczystej. Zawsze bowiem bank żąda odpisu z księgi dla nieruchomości, na której ustanowiona zo­stanie hipoteka. Może wówczas zorientować się, kto jest właścicielem oraz czy nierucho­mość nie jest obciążona innymi prawami rzeczowymi[19].

Drugim warunkiem jest przedłożenie aktualnej wyceny nieruchomości, dokonanej przez uprawnione do tego osoby lub urzędy. Wartość nieruchomości, na której jest usta­nowiona hipoteka, powinna być o tyle wyższa od kwoty udzielonego kredytu i odsetek, aby stwarzała realną możliwość pełnego zaspokojenia roszczeń banku w przypadku sprze­daży nieruchomości. Hipoteka może być wyrażona jedynie w sumie pieniężnej[20].

Ze względu na treść hipoteki, dzieli się ją na:

  • hipotekę zwykłą – obciąża nieruchomość w celu zabezpieczenia określonej wierzytelno­ści pieniężnej; wierzyciel może rozporządzać wierzytelnością hipoteczną, tzn. sprzedać ją, czy wydzierżawić. Powstaje zazwyczaj w drodze umowy między wła­ścicielem nieruchomości oraz wierzycielem w formie aktu notarialnego przez wpis kwoty długu do księgi wieczystej[21];
  • hipotekę już istniejącą; niekiedy jednak w chwili zabezpieczenia nie jest jeszcze znana wysokość wierzytelności, bądź też wierzytelność jeszcze nie istnieje (wierzytelność przyszła). Zabezpieczeniu takich wierzytelności przyszłych, o nie ustalonej w chwili zabezpieczenia kwocie, służy hipoteka kaucyjna. Hipoteka kaucyjna wskazywać musi maksymalną wysokość kwoty zabezpieczanej wierzytelności[22];
  • hipotekę przymusową; powstaje w wyniku przymusu sądowego lub administracyjnego w związku z wierzytelnością, która stała się wymagalna, i której właściciel w terminie nie spłacił;
  • hipotekę łączną – zabezpiecza jedną wierzytelność na kilku nieruchomościach; ile jest nieruchomości współobciążonych, tyle jest hipotek[23].

Przewłaszczenie na zabezpieczenie

Inną metodą zabezpieczenia kredytów może być przewłaszczenie przedmiotów ruchomych – maszyn, pojazdów, dzieł sztuki itp. Kredytobiorca zatrzymuje przewłasz­czone przedmioty do bezpłatnego użytkowania, ale w razie niespłacenia kredytu bank może zażądać ich wydania.

Do przewłaszczenia mają zastosowanie art. 155-179, 710-719, 835-845 kodeksu cywilnego. Zabezpieczenie kredytu w formie przewłaszczenia polega na przeniesieniu na bank przez kredytobiorcę posiadanych przez niego rzeczy ruchomych, takich jak maszyny, towary przeznaczone do sprzedaży itp. Przeniesienie własności następuje na mocy zawar­tej przez bank z kredytobiorcą umowy, z tym że w umowie powinien być zamieszczony warunek, że w przypadku spłacenia kredytu wraz z odsetkami i prowizją w określonym terminie przeniesienie własności traci moc i kredytobiorca stanie się z powrotem właści­cielem rzeczy. Łącznie z umową powinna być przeprowadzona cesja praw[24].

Kaucja

Kaucja w postaci środków pieniężnych w gotówce, względnie bonów oszczędnościo­wych na okaziciela, stanowią jedną z form zabezpieczenia kredytów, ale w minimalnym stopniu stosowane są przez banki, zwłaszcza jeśli chodzi o kaucje gotów­kowe. Powstanie zabezpieczenia w formie kaucji następuje przez zawarcie pisemnej umowy oraz złożenie w banku przedmiotu kaucji. W umowie winna być określona wartość środków pieniężnych, a w wypadku bonów ich wartość, numery, serie lub inne oznacze­nia[25].

Blokada środków na rachunku bankowym

W drodze oświadczenia złożonego bankowi przez kredytobiorcę, poręczyciela lub inną osobę, dokonuje się zablokowania określonej kwoty na rachunku bankowym, w wy­niku którego posiadacz rachunku nie będzie mógł podejmować zablokowanej kwoty, ani wystawiać dyspozycji bez zgody banku. W przypadku spłaty kredytu bank zwraca kredy­tobiorcy upoważnienie oraz wydaje pisemną zgodę na odblokowanie rachunku[26].

Klauzula i prawo potrącenia

W celu zabezpieczenia kredytu bank może przyjąć od kredytobiorcy upoważnienie do potrącenia wymagalnych wierzytelności kredytowych z wpływów, jakie posiada na rachunku prowadzonym jedynie w banku kredytującym. Klauzula potrącenia może być dobrym zabezpieczeniem kredytu przy dostatecznych wpływach na rachunek kredyto­biorcy[27].

Do zabezpieczeń osobistych zaliczamy: poręczenie, gwarancję, cesję wierzytelno­ści, przystąpienie do długu, pełnomocnictwo, przejęcie długu, weksel, poręczenie we­kslowe.

Poręczenie według prawa cywilnego

Jest to zobowiązanie złożone przez poręczyciela (lub poręczycieli) na piśmie do spłaty kredytu udzielonego przez bank na wypadek, gdyby kredytobiorca nie spłacił go
w oznaczonym w umowie terminie[28]. Zgodnie z ustalonym orzecznictwem Sądu Najwyż­szego nie jest skuteczne poręczenie cywilne (a także wekslowe) udzielone przez jednego
z małżonków bez wymaganej zgody drugiego, to jeśli czynność przekracza zakres zwykłego zarządu majątkiem wspólnym, co jest sprawą konkretnego przypadku[29].

Cechą charakterystyczną poręczenia jest równorzędna (solidarna) odpowiedzial­ność poręczyciela i dłużnika głównego[30].

Gwarancja

Gwarancja bankowa jako zabezpieczenie spłaty kredytu jest pisemnym zobowiąza­niem banku do spłaty kredytu wraz z odsetkami i innymi kosztami w przypadku, gdy kre­dytobiorca, na zlecenie którego została wystawiona, nie spłaci kredytu w terminie określo­nym w umowie[31]. Gwarancja w odróżnieniu od poręczenia, jest zobowiązaniem abstrakcyj­nym, niezależnym od umowy kredytowej. Postanowienia umowy kredytowej obowiązują podmioty stosunku gwarancji bankowej, jeśli zostały one ujęte w treści listu gwarancyjnego. Stronami w gwarancji bankowej są:

  1. Zleceniodawca (kredytobiorca), na którego zlecenie bank gwarantujący wystawia gwa­rancję;
  2. Beneficjent gwarancji, tj. bank udzielający kredytu, na którego rzecz gwarancja zostaje wystawiona, i który jest uprawniony do ponoszenia roszczeń w ramach udzielonej gwarancji;
  3. Bank udzielający gwarancji[32].

Gwarancje bankowe są nieodwołalne, nie mogą być jednostronnie odwołane przez gwaranta przed upływem terminu obowiązywania gwarancji, bez zgody beneficjenta.

Przelew wierzytelności to umowa, która oznacza zobowiązanie, na mocy którego kredytobiorca przenosi na bank swoje prawa do otrzymania konkretnej sumy za sprzedane towary lub usługi. W tym wypadku banki często żądają pisemnego potwierdzenia, w któ­rym dłużnik jednostki gospodarczej starającej się o kredyt zobowiązuje się do przekazania wszystkich wierzytelności kredytobiorcy na rachunek banku[33].

Przystąpienie do długu

W ramach ogólnej swobody umów banki zawierają z osobami trzecimi umowy o solidarne przystąpienie do długu kredytowego. Treść tych umów polega na tym, że kre­dy­tobiorca nie zostaje zwolniony z długu, a bank uzyskuje dodatkowego dłużnika. Nie ozna­cza to, że nowy dłużnika staje się wpółkredytobiorcą, ale odpowiada on wobec banku tak jak kredytobiorca. Umowa taka może być również zawarta pomiędzy kredytobiorcą,
a osobą przystępującą do długu. Stanowi ona wówczas postać umowy o świadczenie na rzecz banku jako osoby trzeciej[34].

Pełnomocnictwo

Jako zabezpieczenie kredytu często stosowane jest pełnomocnictwo do dysponowa­nia rachunkiem bankowym. Pełnomocnictwo takie może być udzielone przez kredyto­biorcę, bądź przez osobę trzecią, jak również przez osobę, która już zabezpiecza udzielony kredyt, np. przez poręczyciela. Jeżeli pełnomocnictwo jest udzielone przez kredytobiorcę do dysponowania rachunkiem znajdującym się w banku przyznającym kredyt wystarczy, gdy zostanie ono zawarte w umowie kredytowej. Jeżeli natomiast pełnomocnictwo zostaje udzielone do dysponowania rachunkiem znajdującym się w innym banku niezbędne jest udzielenie tego pełnomocnictwa w odrębnym dokumencie[35].

Przejęcie długu

Przejęcie długu następuje najczęściej przy przekształceniu podmiotu gospo­darczego (kredytobiorcy) lub zmiany właściciela. Następuje ono w wyniku zawarcia umowy ze stronami, podobnie jak przy przystąpieniu do długu. Przez przejęcie długu nie następuje zmiana umowy o kredyt, a jedynie zmiana dłużnika. Należy jednak pamiętać, że jeżeli kredyt był zabezpieczony poręczeniem, gwarancją bankową, prawem zastawu usta­nowionym przez osobę nie będącą kredytobiorcą, hipoteką ustanowioną przez osoby inne niż kredytobiorca, to zabezpieczenie wygasa. Może być ono utrzymane tylko w wypadku wyrażenia przez poręczyciela zgody na zmiany dłużnika[36].

[1] W. L. Jaworski, Z. Krzyżkiewicz, B. Kosiński, Banki – rynek … op. cit., s. 127

[2] M. Rajczyk, Interesy jednostek gospodarczych w bankach komercyjnych, Poltext, Katowice 1993 r., s. 123

[3] G. Szustak, B. Puszer, Pomiar … op. cit., s. 33

[4] M. Bączyk, Problem regulacji prawnej zabezpieczeń w prawie polskim, Bank i Kredyt, listopad 1991, s. 38

[5] M. Bączyk, Problem … op. cit., s. 38

[6] G. Szustak, B. Puszer, Pomiar … op. cit., s. 35

[7] G. Sikorski, Zabezpieczenie kredytów bankowych w praktyce, Wydawnictwo Stowarzyszenia Komorników Sądowych, Sopot 1995 r., s. 11

[8] T. Narożny, Czynności kredytowe banku – zagadnienia prawne, Biblioteka Menadżera i Bankowca, Warszawa 2000 r., s. 57

[9] A. Majchrzycka-Guzowska, Finanse i prawo finansowe, Wydawnictwo Prawnicze PWN, Warszawa
1999 r., s. 32

[10] T. Narożny, Czynności … op. cit., s. 62

[11] Ustawa z 6 grudnia 1996 r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, Dz. U. nr 149, 1996, poz. 703

[12] P. Majka, Zastaw rejestrowy, Nasz Bank 1/2000

[13] op. cit., s. 39

[14] T. Stawecki, M. Tomaszewski, F. Zedler, Ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów – komentarz, Twigger S.A., Warszawa 1997 r., s. 37

[15] T. Narożny, Zarys prawa bankowego, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Bankowej, Warszawa 1996 r., s. 66

[16] Ustawa z 6 lipca 1982 r. o hipotece i księgach wieczystych, Dz. U. nr 19, 1982, poz. 147 z późn. zmianami

[17] E. Rumowska, R. Czerniawski, Mały Słownik biznesmena, Poltext, Warszawa 1991 r., s. 48

[18] T. Fijałkowski, Prawo o gospodarce nieruchomościami, Agencja Wydawnicza Grafap, Warszawa 1998 r., s. 363

[19] J. Grzywacz, Współpraca … op. cit., s. 145

[20] I. Heropolitańska, E. Borowska, Kredyty i gwarancje bankowe, Poltext, Warszawa 1991 r., s. 128

[21] E. Rumowska, R. Czerniawski, Mały Słownik … op. cit., s. 48

[22] G. Sikorski, Zabezpieczenie … op. cit., s. 37

[23] E. Rumowska, R. Czerniawski, Mały Słownik … op. cit., s. 48

[24] A. Majchrzycka-Guzowska, Finanse … op. cit., s. 338

[25] T. Wyszomirski, Kredyty … op. cit., s. 70

[26] Instrukcja prawnych zabezpieczeń kredytów Górnośląskiego Banku Gospodarczego S.A. w Katowicach

[27] A. Majchrzycka-Guzowska, Finanse … op. cit., s. 339

[28] M. Golec, B. Janik, H. Nowohońska, Wstęp do bankowości, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, Poznań 1998 r., s. 51

[29] T. Narożny, Czynności … op. cit., s. 58

[30] G. Sikorski, Zabezpieczenie … op. cit., s. 55

[31] G. Tracz, Umowa gwarancji ze szczególnym uwzględnieniem gwarancji bankowej, Kantor Wydawniczy Zakomycze s.c., Kraków 1998 r., s. 32

[32] I. Heropolitańska, E. Borowska, Kredyty … op. cit., s. 101

[33] J. Grzywacz, Współpraca … op. cit., s. 143-145

[34] T. Narożny, Czynności … op. cit., s. 81

[35] I. Heropolitańska, E. Borowska, Kredyty … op. cit., s. 106

[36] T. Wyszomirski, Kredyty … op. cit., s. 63

Pomiar ryzyka kredytowego w trakcie kredytowania przedsięwzięć finansowych

Tagi

,

praca licencjacka o ryzyku bankowym

Duże znaczenie ma sprawdzanie wiarygodności kredytobiorcy po udzieleniu kre­dytu w celu przeciwdziałania jego ewentualnemu niespłaceniu. Sprowadzać się to może do ciągłego badania sytuacji finansowej kredytobiorcy, bądź poprzez regularne składanie
w banku odpowiednich dokumentów finansowych, bądź też poprzez kontrolę jego operacji finansowych na rachunku bankowym, jeżeli posiada takowy w banku kredytującym jego działalność[1].

Ważną częścią postępowania kredytowego jest monitorowanie sytuacji kredyto­biorcy w okresie od przyznania do spłaty kredytu. W monitorowaniu trzeba zadbać o usta­lenie listy sygnałów, które mogą (chociaż nie muszą) zapowiadać, czy wręcz oznaczać pogorszenia zdolności kredytowej[2]. Dokładna obserwacja kredytobiorcy przez inspekto­rów kredytowych pozwala zmniejszyć ewentualne straty banku[3]. Pomiar ryzyka kredyto­wego niezbędny jest również w trakcie obowiązywania umowy kredytowej. Przez monito­ring kredytowy rozumie się ciągłe wypatrywanie oznak powiększania się ryzyka kredyto­wego. Monitoring kredytowy jest to system bieżącej i systemowej weryfikacji zdolności kredytowej klienta w toku funkcjonowania kredytu. Oprócz analizowania na bieżąco zdol­ności kredytowej, do zadań monitoringu należy również sprawdzenie prawidłowości prze­strzegania oraz dotrzymywania warunków określonych w umowie kredytowej. Chodzi tutaj przede wszystkim o śledzenie terminowości obsługi zadłużenia przez kredytobiorcę oraz ocenę realnej wartości przyjętych zabezpieczeń, co można osiągnąć przez szacowanie ryzyka związanego z zabezpieczeniem kredytu. Monitorowanie zabezpieczeń kredytowych jest szczególnie istotne w sytuacji, gdy mamy do czynienia z nieprawidłowościami doty­czącymi sytuacji ekonomiczno-finansowej firmy oraz z nieprzestrzeganiem pewnych wa­runków zawartych w umowie kredytowej. Wówczas należy szczególnie intensywnie badać stan zabezpieczeń kredytowych w ramach procedur określania poziomu ryzyka, zwracając szczególną uwagę na:

  • bieżącą wartość zabezpieczeń;
  • możliwość ich egzekwowania.

Monitoring kredytowy jest istotnym narzędziem ograniczania ryzyka kredytowego. W wyniku monitoringu można wcześniej zidentyfikować potencjalne problemy kredyto­biorcy związane ze spłatą kredytu oraz podjąć odpowiednie działania, które pozwolą zapo­biegać stratom poniesionym przez bank[4]. Trzeba również zaznaczyć, że obowiązek prowa­dzenia monitoringu przez bank wynika z regulacji ustawowych oraz zarządzeń Pre­zesa NBP, a także z odpowiednich rozporządzeń przyjętych przez zarząd banku[5].

Najczęściej banki dzielą kredytobiorców na pięć grup:

I –     grupa o zdolności kredytowej dobrej, sytuacja ekonomiczno-finansowa dłużni­ków nie budzi obaw, które jednak budzą wątpliwości, np. ze względu na ryzyko regionu, kraju, branży, grupy klientów, grupy produktów;

II –   grupa o zdolności kredytowej wyraźnie dobrej i prawie zerowym ryzyku kredyto­wym. W tym przypadku warunki kredytowania są dogodne, kredyt w pełni do­stępny, niżej oprocentowany, bez dodatkowego zabezpieczenia;

III – grupa, gdzie stan zdolności kredytowej jest dobry. Ryzyko banku jest nieco wyż­sze niż w grupie II. Rozważenia wymaga uzależnienie kredytowania od konkret­nych warunków umownych;

IV – grupa o przeciętnym stanie zdolności kredytowej; ryzyko większe niż w grupie III, obowiązkowe będzie więc prawne zabezpieczenie kredytu, a warunki kredy­towania zróżnicowane;

V –   grupa o słabej zdolności kredytowej; ryzyko banku bardzo duże. W tym wypadku banki nie powinny udzielać kredytów, a jeżeli przedsiębiorstwo jest już kredyto­wane, kredyt powinien być wypowiedziany w trybie natychmiastowym[6].

Przy ustalaniu ryzyka bankowego wykorzystuje się dwa niezależne od siebie kryte­ria:

  • terminowości spłaty kapitału i odsetek;
  • sytuacja ekonomiczno-finansowa dłużnika.

Kierując się powyższymi kryteriami banki dokonują klasyfikacji kredytów (bez odse­tek) na następujące kategorie[7]:

  • należności (kredyty) normalne obejmują te kredyty, w odniesieniu do których nie wystę­powały poważniejsze nieprawidłowości w spłatach kapitału i odsetek, a sytuacja ekonomiczno-finansowa nie budzi szczególnych obaw[8];
  • należności (kredyty) pod obserwacją, obejmujące należności, w przypadku których opóźnienie w spłatach kapitału lub odsetek nie przekracza 1 miesiąca, które jednak bu­dzą wątpliwości według kryteriów ustalonych przez bank[9];
  • należności (kredyty) poniżej standardu – opóźnienie w spłacie kapitału lub odsetek wynosi powyżej jednego miesiąca i nie dłużej niż 3 miesiące, a sytuacja ekonomiczno-finansowa dłużnika ulega wyraźnemu pogorszeniu (a zwłaszcza ponoszone straty utrzymują się dłużej niż 3 miesiące);
  • należności (kredyty) wątpliwe – opóźnienia w spłacie kapitału lub odsetek wynoszą ponad 3 miesiące i nie dłużej niż 6 miesięcy, a sytuacja ekonomiczno-finansowa kre­dytobiorcy ulega znacznemu pogorszeniu (zwłaszcza, gdy ponoszone straty naruszają fundusze własne)[10];
  • należności (kredyty) stracone – opóźnienie w spłacie kapitału lub odsetek wynosi wię­cej niż 6 miesięcy. Nastąpiło nieodwracalne pogorszenie sytuacji ekonomiczno-finan­sowej, uniemożliwiając spłatę długu; dłużnik postawiony w stan upadłości lub likwida­cji, nieznane jest miejsce pobytu dłużnika, wszczęto postępowanie egzekucyjne wobec dłużnika itp.[11].

Jednym z najbardziej kłopotliwych obowiązków banków jest tworzenie rezerw na „złe kredyty” (tzw. rezerwy na należności w sytuacji nieregularnej, stanowiące część re­zerwy celowej na aktywa obarczone ryzykiem), w tym zakresie są one kontrolowane przez nadzór bankowy. Za „złe kredyty” uważa się głównie takie, przy których opóźnienie
w spłacie kapitału lub odsetek przekracza jeden miesiąc bankowy, czyli 30 dni[12].

Na należności w sytuacji nieregularnej tworzy się rezerwy w wysokości:

  • na kredyty pod obserwacją istnieje obowiązek ustalenia rezerwy celowej w wysokości:
    • 1% ich kwoty – od 31 marca 2000 r. do 31 grudnia 2000 r.,
    • 1,5% ich kwoty – od 1 stycznia 2001 r.;
  • na kredyty poniżej standardu istnieje obowiązek ustalenia rezerwy celowej, nie mniej­szej niż 20% wartości kredytów zaliczonych do tej kategorii;
  • na należności wątpliwe – obowiązek utworzenia rezerwy celowej, nie mniejszej aniżeli 50% kwoty kredytów zakwalifikowanych do wątpliwych;
  • na kredyty stracone – obowiązek utworzenia rezerwy celowej w wysokości 100% kwoty kredytów straconych[13].

[1] W. Dębski, Ryzyko … op. cit., s. 99

[2] W. Stulgis, Podstawy … op. cit., s. 99

[3] Z. Dobosiewicz, Podstawy bankowości, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997 r., s. 112

[4] A. Gospodarowicz, H. Możaryn, Identyfikacja … op. cit., s. 32

[5] op. cit., s. 33

[6] op. cit., s. 43

[7] W. Otta, Działalność … op. cit., s. 32

[8] op. cit., s. 32

[9] Dz. Urz. NBP nr 26 z 31 grudnia 1999 r.

[10] Z. Dobosiewicz, Podstawy … op. cit., s. 117

[11] W. Otta, Działalność … op. cit., s. 32

[12] Z. Dobosiewicz, Podstawy … op. cit., s. 111

[13] Dz. Urz. NBP nr 26 z 31 grudnia 1999 r.

Identyfikacja i uwierzytelnienie użytkownika w bankowości internetowej

Tagi

Identyfikacja użytkownika (login, hasło) jest najprostszą formą logowania użytkownika do systemu banku. Poprzez login oraz hasło, które klient dostaje od banku, ten może najczęściej tylko sprawdzać stan swojego rachunku. Jeśli natomiast chce dokonywać zmian na swoim rachunku, wówczas stosowane są dodatkowe zabezpieczenia, gdyż najprostsza forma uwierzytelniania nie jest bezpieczna w dzisiejszych czasach. Jeżeli chodzi o login to jest on tworzony przez bank, a zasadami jego budowy mogą być na przykład : numer rachunku, numer karty płatniczej, numer nadany przez bank użytkownikowi w ich systemie, itp oraz nie jest on najczęściej krótszy niż 4-6 znaków (to samo dotyczy hasła). Najczęściej jest to kombinacja cyfr i liter. Hasło, które z loginem tworzy komplet indentyfikacyjny użytkownika, które użytkownik może dowolnie zmienić, aczkolwiek nie można posiadać hasła bardzo trywialnego i łatwego do odgadnięcia dla osób niepowołanych (hasła takich samych jak login czy imiona, nazwiska posiadaczy rachunku). Najbezpieczniej jest wymyślić hasło, które złożone jest z cyfr i liter czy innych znaków z klawiatury. Czasami banki dopuszczają do stosowania haseł z małymi i wielkimi literami – taka forma zabezpieczenia jest o wiele bardziej skuteczna. Jeżeli podane zostaną trzykrotnie błędne hasła przy próbie logowania do systemu bankowego, wówczas rachunek jest automatycznie blokowany, a jego odblokowanie odbywa się poprzez kontakt posiadacza rachunku z bankiem. Zaleca się, aby zmieniać hasło, co powien okres czasu w celu lepszego zabezpieczenia. Bank wymaga zwykle podawania haseł także przy zatwierdzaniu operacji dokonywanych przez Internet oraz po kilkuminutowej przerwie w korzystaniu z usług (klient zostaje wtedy wylogowany i musi powtórnie zalogować się do systemu)[1].

Jedynym wymogiem tej metody jest, aby użytkownik pamiętał te dwie dane lub je zapisał i strzegł przed osobami postronnymi. Nie ma tutaj dodatkowych oprogramowań czy wymagań sprzętowych, które są niezbędne dla tego typu identyfikowania klienta banku (niskie koszta wdrożenia).

Hasło, służące do logowania użytkownika do systemu banku, może być również generowane przez specjalne urządzenie kryptograficzne, tzw token.

Tokeny są niewielkiej budowy urządzeniami zabezpieczającymi, które silnie uwierzytelniają użytkownika. Rozmiarem porównywalny jest do breloczka lub małego kalkulatora. Najczęściej podłącza się go pod port USB w komputerze. To urządzenie kryptograficzne posiada wbudowany zegar czasu rzeczywistego, na którego podstawie generuje on ciągi cyfr według określonego algorytmu szyfrowania i klucza. Generowanie kodów poprzez token na podstawie zegara czasu rzeczywistego jest tylko jedną z kilku metod.Wygenerowane kody użytkownik wpisuje wówczas, gdy chce zostać przez system banku rozpoznany lub potwierdzić transakcję. Po drugiej stronie transakcji, czyli od strony banku, wygląda to tak, iż bank wie jaki kod powinien być w danym momencie pokazany przez token. Gdy token pokaże wygenerowany kod użytkownik ma minutę czasu na wpisanie go, gdyż kod wygasa po tym czasie. Wygasa on również po wykorzystaniu go w operacji.

Bardziej skomplikowane tokeny wykorzystują tzw. metodę challenge-response, czyli “hasło-odzew”[2]. Proces generowania kodu tą metodą przebiega w następujący sposób. Posiadacz tokena najpierw wpisuje do niego kod, który podany jest na stronie banku, zaś dopiero wtedy klienta urządzenie generuje kod, który z kolei wpisuje się na stronie banku.

Jeszcze inną metodą generowania kodów przez token jest generowanie na podstawie zewnętrznych bodźców świetlnych. Diody umieszczone na tokenie analizują natężenie światła. Serwis banku poprzez stronę internetową oraz monitor komputera potrafi “przekazać” tokenowi tajny kod. Bardzo rzadko jednak stosuje się tego rodzaju tokeny.

Każdy token produkowany obecnie zabezpieczony jest hasłem PIN (5-cio cyfrowy – Bank Zachodni WBK S.A.). Użytkownik ma tylko 3 próby wpisania prawidłowego hasła, a jeśli 3-krotnie poda błędne hasło to token automatycznie się blokuje (tak samo jak karty płatnicze). Istotne to jest przy kradzieżach czy zgubieniu go. Skradzenie tokena powinno się bezzwłocznie zgłaszać odpowiednim liniom telefonicznymi banku, aby ten zablokował go.

Karty mikroprocesorowe (karty chipowe) są także pewnym zabezpieczeniem, o którym warto wspomnieć. Bank wydaje tego rodzaju karty swoim klientom. Karta taka jest unikatowa oraz posiada wbudowane zabezpieczenie przed kopiowaniem, przez co tylko kradzież oryginalnej karty może spowodować przejęcie władzy nad rachunkiem posiadacza tejże karty. W przypadku ewentualnej kradzieży, zgubienia jej, klient dzwoniąc (na przykład) do banku może poprosić o jej zablokowanie. Po czym bank wydaje nową.

Karty chipowe są rzadziej wykorzystywane przez banki, ponieważ wiąże się to z większymi kosztami. Użytkownik potrzebuje czytnik tych kart. Czytnik ten podłączany jest do komputera jako urządzenie zewnętrzne do portu USB (najczęściej) lub do portu szeregowego RS-232 (rzadziej już teraz stosowany port).

Powstały również urządzenie hybrydowe, które są połączeniem możliwości tokena oraz czytnika kart mikroprocesorowych. Czytniki te nie są podłączane do komputera, lecz generują unikatowe kody cyfrowe, które użytkownik przypisuje do systemu.

Podobnym to kart chipowych rozwiązaniem są tzw. Smart cards, czyli karty, które posiadają wbudowany klucz szyfrujący.

Istnieją także inne zabezpieczenia (biometryczne), które z uwagi na to, iż są nowościami technologicznymi, są za drogie do wdrożenia do bankowości internetowej w chwili obecnej. Mowa tutaj o czytnikach linii papilarnych dłoni (skanowany opuszek lewej lub prawej dłoni), geometrii dłoni, rozpoznawaniu tęczówki oka. Wszystko to, aby zabezpieczać na najwyższym poziomie, a czym to robić lepiej jak nie najbardziej unikalnymi identyfikatorami, jakimi są na przykład odciski palców czy tęczówka oka.

Jeszcze innym rozwiązaniem pochwalić się może Bank Zachodni WBK S.A, który w ramach swojej usługi BZWBK24 Internet, posiada tzw. smsKod, który jest ciekawą  metodą autoryzacji dyspozycji. Najpierw klient wpisuje dane transakcji i aby sfinalizować ją musi on wpisać specjalny kod, który generuje i wysyła bank na telefon komórkowy klienta (na numer telefonu, który został osobiście podany przez klienta w jednej z placówek BZ WBK S.A.). Dopiero klient po wpisaniu tego kodu na witrynie banku potwierdza transakcję.

[1] Aleksander Rećko, artykuł “Bezpieczeństwo w bankowości internetowej”, Bankier, 11.16.2001r.

[2] Jacek Grzywacz (pod red naukową), Praca zbiorowa, “Bezpieczeństwo systemów informatycznych w bankach w Polsce”, s. 71, Szkoła Główna Handlowa, Warszawa, 2003r.

 

Bezpieczeństwo komunikacji w bankowości internetowej

Tagi

,

praca dyplomowa z Wrocławia

Jak z powyższego tekstu wynika, bezpieczeństwo komunikacji klienta z bankiem (i na odwrót) przez Internet jest kluczowym elementem w bankowości internetowej. Istnieje kilka rodzajów niebezpieczeństw, które mogą być przyczyną zakłócenia harmonijnej współpracy stron realizujących transakcje. Aby komunikacja komputerów klienta i banku przebiegała “bezawaryjnie” muszą zostać spełnione pewne warunki.

Jedną z metod okradania ludzi korzystających z usług w sieci jest przechwytywanie oraz odczytywanie danych, które prawdziwy klient banku wpisuje na komputerze (do przeglądarki internetowej), a następnie wysyła do komputera banku. Niebezpieczeńśtwo tego rodzaju można wykluczyć poprzez przesyłanie danych w sposób niejawny, czyli zaszyfrowany.

Innym niebezpieczeństwem jest podszywanie się cyber-oszusta pod jedną ze stron wymiany informacji. Przestępca może podawać się za klienta banku bądź za serwis bankowy. W pierwszym przypadku głównym motywem popełnienia wykroczenia jest chęć dokonania przelewu wszystkich środków z konta prawdziwego klienta na swoje konto. Natomiast w drugim przypadku, poprzez podszywanie się za komputer banku, pozyskać poufne dane o kontach klientów i mieć zagwarantowany wówczas dostęp do nich.

Bardzo popularnym niebezpieczeństwem są tzw. bomby pocztowe. Po tym jak miękkie (ang. floppy) dyskietki wyszły z szerokiego zastosowania, poczta elektroniczna znakomicie się zaadoptowała w roli “odbierania” wirusów, koni trojańskich oraz bomb pocztowych. Bomba pocztowa to nic innego jak przesyłka wysyłana na konto pocztowe adresata – ofiary ataku. Po jej otwarciu uaktywnia się jej zawartość. W parę chwil skrzynka odbiorcy zasypywana jest na dziesiątki grup dyskusyjnych. (…). Atak taki co prawda nie powoduje niszczenia danych, może jednak skutecznie sparaliżować stację roboczą, uniemożliwiając dalszą pracę[1].

Dla pewności bezpieczeństwa komunikacji między obiema stronami, stosuje się techniki sprawdzania czy dane, które jedna ze stron wysyła nie zostają przekształcone. Ponadto istotne jest, aby odbiorca mógł dokonać autoryzacji źródła wysłanych mu danych. O kryptografii i podpisie elektronicznym, o którym w tym akapicie jest mowa, poniżej zostanie napisane.

Bezpieczeństwo komunikacji pomiędzy klientem a bankiem poprzez globalną sieć powinno być bardzo ważnym elementem bankowości internetowej – nie ma co do tego wątpliwości. Jednakże zabezpieczenie tego nowoczesnego kanału musi być procedurą również nietrudną i nieskomplikowaną dla użytkownika tychże usług. Jest to zrozumiałe. Dopiero zabezpieczenie systemów wewnątrz banku może opierać się na doskonałości pomysłów informatyków oraz matematyków (szyfrowanie).

Dlatego też wynaleziono standardowe, bez ponoszenia dodatkowych kosztów, rozwiązanie, które stało się dzisiejszym zabezpieczeniem drogi od klienta do banku i odwrotnie. Mowa tutaj o protokole SSL, czyli Secure Sockets Layer. Dzięki SSL klient ma pewność, że to właśnie poprzez komputer banku prowadzi swoje transakcje. Ten wbudowany w przeglądarkę internetową protokół jest dobrym rozwiązaniem, chociaż banki nie mogą wyłącznie na nim polegać. Stosują one metody zabezpieczenia, które J. Grzechnik dzieli na trzy grupy[2]:

  • Rozwiązania sprzętowe,
  • Rozwiązania programowe bazujące na tzw. Plug-ins,
  • Rozwiązania programowe używające technologii Java.

Rozwiązania sprzętowe to głównie tokeny, karty chipowe oraz tzw. smart cards, które zostaną dokładniej opisane w następnym podrozdziale. Innym rozwiązaniem są małe urządzenia elektroniczne podłączone pomiędzy klawiaturę a komputer (na kablu), dzięki czemu dane szyfrowane są jeszcze zanim trafią do pamięci komputera.

Rozwiązania typu plug-ins, czyli popularnie w Polsce nazywane “wtyczkami”, cieszą się mniejszym powodzeniem. Są to pewne dodatki oprogramowania do przeglądarek, które najczęściej korzystają z protokołu SSL, rozszerzają go lub zastępują. Oprogramowanie to klient otrzymuje od banku na CD lub poprzez Internet, po czym instaluje je u siebie na komputerze. Wadą tego rozwiązania jest fakt, iż bank musi plug-insy sam tworzyć (aplikacja bankowa), co wpływa na jego koszta oraz oprogramowanie to musi być projektowane z myślą o wszystkich systemach operacyjnych, ponieważ klient nie musi mieć konkretnego zainstalowanego na swoim komputerze.

Rozwiązania bazujące na technologii Java są podobne do plug-inów, ponieważ także wykorzystują przeglądarki. Jednakże są różnice. Applet, czyli specyficzny program ładowany jest najczęściej z sieci, co ma swoje zalety i wady. Zaletą jest szybkość jego aktualizacji, zaś wadą fakt, że jest pobierany z Internetu, przez co bank musi go szyfrować i sygnować swoim cyfrowym podpisem. Ponadto program ten nie musi napisany być pod konkretny system operacyjny, jak to jest w przypadku plug-inów.

Bezpieczeństwo powyżej omówionego kanału dystrybucji w bankowości internetowej jest bardzo ważne. Jednak równie dobrze musi być zabezpieczony przed atakami cyber-przestępców wewnętrzny system banku. Każda próba wtargnięcia osób postronnych do niego zakończona sukcesem może odwrócić zainteresowanie klientów banku o 180 stopni. Bank  musi zatem zrobić wszystko, aby ludzie mogli dostawać się do ich serwisu, jednak tylko ci, którzy są ich prawdziwymi klientami – głównie to jest przyczyną problemów w zastosowaniu zabezpieczeń.

W celu zabezpieczenia swoich komputerów, banki stosują tzw. firewalle (w dosłownym tłumaczeniu z ang. ściana ogniowa). Zadaniem ich jest filtrowanie wszystkich danych przychodzących do komputerów banku. Firewalle ograniczają[3]:

  • nieautoryzowany dostęp do serwerów banku,
  • ataki typu DoS (Denial of Service) – atak tego typu powoduje, że usługa przestaje działać, bądź nie pozwala z siebie korzystać (najczęściej to jest skutkiem wysyłania przez cyber-przestępcę dużej ilości zapytań, przez co usługa się blokuje)
  • ataki typu SMURF – intruz wysyła wiele “requestów” (próśb) PING na adres rozgłoszeniowy danej sieci, przy czym requesty mają spreparowany adres nadawcy, tak aby wskazywał on na atakowany komputer. W rezultacie ofiara jest “zalewana” setkami odpowiedzi PING.
  • podszywanie się za klienta banku (intruz przesyła sfałszowane adresy w pakietach IP)

Niestety firewall nie pomoże, gdy występują tzw. dziury w programach na serwerze. Są to luki programowe, które wynikają z niedoskonałości programu (błąd autora). Często się zdarza, iż luki te są wynikiem czasu. Kiedy autor pisał program, bezpieczeństwo pewnego rodzaju nie było konieczne lub nie przykładano znacznej uwagi do tego. Równie często sieć komputerowa banku jest siecią z bardzo zaawansowanymi programami, przez co autorom jest trudno wykonać doskonały program od strony zabezpieczeń. Ponadto firewall nie zabezpiecza przed “podsłuchiwaniem” – nasłuchiwanie przez hosta wszystkich pakietów, także tych, które nie są dla niego przeznaczone.

Amerykański bank Security First Network Bank to bank internetowy, który daje pełną gwarancję niezawodności swojego wewnętrznego systemu. Stosuje on skomplikowany system firewall, a ponadto poszczycić się może posiadaniem specjalnego systemu operacyjnego Virtual Bank Manager, który zapewnia podzielenie indywidualnych kont. Jest to istotne, ponieważ nawet jeśli komuś udałoby się przedostać przez “ścianę ogniową”, to i tak ma tylko dostęp do jednego rachunku. Mało tego – bank jest na tyle pewien swoich zabezpieczeń, że daje swoim klientom gwarancję zabezpieczeń w postaci pełnego pokrycia szkód na wypadek, kiedy bank (konto klienta) stanie się ofiarą przestępstwa cyber-oszusta. Jak dotąd – bank już od października 1995 roku funkcjonuje – nikomu nie udało się włamać do wewnętrznej sieci banku, a zatem żaden klient nie został poszkodowany.

Bezpieczeństwo wewnątrzbankowe może być także zachowane na najwyższym poziom poprzez dawanie swoim pracownikom minimalnych i niezbędnych uprawnień (niezbędnych do pracy), możliwości dostępu do rachunków. Ważne jest również przygotowywanie procedur awaryjnych, sprawdzanie zabezpieczeń oraz ewentualne aktualizacje oprogramowań na komputerach banku. A jak należy zabezpieczać swój komputer?

   Microsoft Windows jest najczęściej spotykanym systemem operacyjnym na świecie. Sam system, jak się okazuje, nie jest pozbawiony wad, dlatego też bardzo istotne jest, aby włączyć funkcję automatycznego powiadamiania o aktualizacjach systemu. Poprzez tego typu aktualizacje z Internetu, instalowane są na komputerze “łaty” poprawiające zabezpieczenie systemu. Zaleca się także nie używać oryginalnej przeglądarki systemu Windows, a Mozilli czy Opery, które (jak czas nas uczy) nie zawierają tylu “tylnych drzwi”, którymi cyberoszuści mogą dostać się do komputera i danych na nim zgromadzonych. Nie można jednak zapomnieć o ich aktualizacjach, gdyż naturalnie programy te także nie są doskonałe. Tak jak serwery bankowe, taki i komputer osobisty klienta powinien używać zapór ogniowych, czyli popularnych firewalli.

Istotną blokadą usprawniającą zabezpieczenie systemu komputera użytkownika jest program antywirusowy, który nawet codziennie można uaktualniać. Ściągane nowe sygnatury dla programu anywirusowego, zawierają informacje o nowych wirusach, aby ten mógł je wykryć. Również tego typu programy wykrywają tzw. konie trojańskie, które działaniem podobne są do wirusów. Jest to aplikacja, która podszywa się pod aplikacje komercyjne, poprzez co kopiuje hasła czy pliki bez wiedzy użytkownia. Najpopularniejsze programy antywirusowe to Norton Antivirus, Panda Antivirus Titanium czy McAfee Antivirus.

Transakcje w bankowości internetowej można przeprowadzać z każdego komputera, co nie znaczy, że jest to zalecane. Należy unikać komputerów, z których korzystają osoby nam nieznane. Nie jest bezpiecznie korzystać z komputerów na przykład kafejek internetowych czy komputerów z pracy. Należy chronić przed złodziejami urządzenia typu token czy loginy, hasła dostępowe wymagane do uwierzytelnienia konta. Nie powinno się także podawać nikomu haseł, nawet osobom pracującym w banku. I wreszcie nie należy odpowiadać na elektroniczne wiadomości e-mail, rzekomo od banku, które proszą o podanie haseł. Trzeba czujnie obserwować zachowania systemu transakcyjnego i jeśli jest coś, co wydaje się dziwne, nie wolno się wahać i od razu dzwonić na infolinię banku.

Wykonanie wszystkich tych zalecanych czynności, powinno chronić każdego użytkownia korzystających z e-usług przez Internet.

[1] Jacek Grzywacz (pod red. naukową), Praca zbiorowa, s.108, “Bezpieczeństwo systemów informatycznych w bankach w Polsce”, Szkoła Główna Handlowa, Warszawa, 2003r.

[2] Jakub Grzechnik, “Bankowość Internetowa”, s.74, Internetowe Centrum Promocji, Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2000r.

[3] Piotr Kopyt, Michał Kułakowski, Krzysztof Niemiec, Praca zaliczeniowa pt. “Firewall” z przedmiotu Administracja Systemem Komputerowym, Kraków, 2002r.

Usługi bankowości internetowej

Tagi

,

praca dyplomowa z Wrocławia

Na początku tego podrozdziału należy zaznaczyć istotną rolę internetowych portali finansowych w bankowości internetowej. Są to witryny w sieci Internet, które zawierają przeróżne informacje związane z finansami on-line, a szczególnie bankowością. Można tam znaleźć między innymi informacje na temat kont osobistych, różnego typu kredytów, emerytur, ubezpieczeń, walut obcych, notowań giełdowych, funduszy, leasingów i wielu innych. Jest to najprościej ujmując kompendium wiedzy na temat, co się dzieje w chwili obecnej w finansach. Do najpopularniejszych z nich należy zaliczyć przede wszystkim : Bankier.pl, Money.pl, Parkiet.com.pl i PB.pl (Puls Biznesu). W maju 2004 roku wyraźną dominację miał portal Money.pl, który zyskał sobie w jednym miesiącu ponad 330 tysięcy unikalnych użytkowników, zaś na drugim miejscu uplasował się Bankier.pl z liczbą ponad 220 tysięcy. Jeżeli chodzi o portale finansowe spoza Polski to znanymi i cieszącymi się popularnością są The Motley Fool czy Quicken. Ciekawymi narzędziami, które można znaleźć na witrynach finansowych są kalkulatory. Szeroka ich gama pozwala na łatwiejsze obliczanie na przykład podatku, odsetek czy przeliczanie walut. Zatem wnioskując, portale te pełnią funkcję niezależnych doradców. Zadaniem ich jest dostarczanie użytkownikom bezstronnych rekomendacji przy wyborze produktów finansowych. Dane i komentarze na nich zamieszczone tworzone są przez własny zespół autorski oraz poprzez wykorzystywanie informacji pozyskiwanych od instytucji partnerskich, takich jak PAP.

Poza tym są one doskonałą reklamą dla banków, ponieważ zamieszczone tutaj są ich oferty. Prezentowane są tzw. banery, czyli reklamowe animacje, które portal wyświetla odpłatnie dla firm/banków. Jednak nie tylko reklamy widnieją na tego typu witrynach, ale również przedstawiona jest dogłębna analiza ofert bankowych. Ułatwia to potencjalnym klientom banków podjęcie decyzji, z którego produktu bankowego najlepiej skorzystać.

Portale finansowe można uznać również za pośrednika między klientem a bankiem. Jeżeli użytkownik śledzi wydarzenia finansowe czytając informacje z jednego portalu, to w pewien sposób staje się emocjonalnie związany z nim – dąży go zaufaniem, itp. Wówczas korzystając z jego ulubionego portalu, wybierze produkt/ofertę przez niego rekomendowaną.

Nowoczesne usługi bankowe dzielone są najczęściej na cztery rodzaje usług:

  • e-Banking,
  • e-Lending,
  • e-Cash,
  • e-Billing.

Pierwszy z nich to e-Banking, czyli po prostu bankowość elektroniczna, dzięki której klient banku może dokonywać wszelkiego rodzaju usług bankowych poprzez kanał elektroniczny. M. Pańkowska definiuje e-banking jako (…) zapis wielkości funduszy pieniądza realnego przechowywany w urządzeniu elektronicznym, który jest dostępny dla właściciela[3]. O tyle ciekawa jest to definicja, ponieważ oddziela elektroniczną gotówkę od elektronicznych pieniędzy. W pierwszym rozdziale napisane zostało dużo informacji o bankowości elektronicznej, jednak należy przypomnieć pare istotnych informacji na ten temat. Otóż ten rodzaj bankowości znacznie ułatwia klientowi banku korzystanie z jego zgromadzonych środków pieniężnych. Dzięki “elektroniczności” tej bankowości, klient zdalnie komunikuje się ze swoim bankiem poprzez na przykład kartę płatniczą (bankomaty) czy swój telefon komórkowy. Osoba posiadająca rachunek w banku nie musi zakładać dodatkowego czy kolejnego konta, aby mogła dokonywać płatności drogą elektroniczną. Wystarczy tylko wysłać odpowiedni formularz (nawet ze strony banku), aby mieć dostęp do tego rodzaju usługi. Obecnie standardem bankowym jest zapytanie się przez pracownika banku czy klient chciałby korzystać z usług elektronicznych (np. elektroniczna karta płatnicza).

Gdy usługa e-Bankingu jest wykorzystywana, oddział banku  staje się w większym stopniu tylko ośrodkiem doradczym. Oczywistym faktem jest, iż usługi elektroniczne są bez przerwy dostępne – nie ma przerw, świąt itp. Elektronika to nie człowiek, który potrzebuje wolnego czasu na odpoczynek. Dlatego też całodobowy dostęp do pieniędzy czyni ten rodzaj bankowości atrakcyjnym. Wiadomo już zatem jak elektronicznie płacić, zaś co jeśli chce się zaciągnąć kredyt konsumpcyjny? Odpowiedzią na to pytanie jest e-Lending.

E-Lending to elektroniczny dostęp do kredytów konsumpcyjnych (ang. lend – pożyczyć). Z każdym kredytem jest tak, iż kredytobiorca musi być sprawdzony (po złożeniu stosownego wniosku o kredyt) czy jest finansowo wiarygodny – bank tym się zabezpiecza. I teraz jeżeli chodzi o e-Lending to ocena wiarygodności finansowej klienta przebiega automatycznie. Jest to bardzo trudne dla systemu, dlatego też mało banków decyduje się na uprawianie tego typu rodzaj bankowości elektronicznej.

Proces przydzielania kredytu rozpoczyna klient wypełniając wniosek o kredyt, a następnie wysyła go drogą elektroniczną do banku. Kolejnym krokiem jest dokonanie (automatyczne) analizy przez system bankowy tego wniosku, a następnie ewentualne przyznanie kredytu kredytobiorcy. W między czasie bank może się z klientem porozumiewać.

Zaletami tego rodzaju przyznawania kredytu są:

  • szybkość – wypełnianie i wysyłanie wniosku, a także automatyczna weryfikacja i jego analiza,
  • łatwość – pomoc on-line jest prawie zawsze dostępna (całodobowa),
  • małe koszty – dla banku jak i dla klienta, gdyż ten nie musi się fatygować i jechać do banku, aby wypełnić wniosek.

Natomiast oczywistymi wadami są : znacznie większe ryzyko związane z przyznaniem kredytu (dla banku), gdyż człowiek jest w stanie lepiej ocenić kredytobiorcę; brak kontaktu klienta z personelem (niektórzy wolą załatwiać tego typu interesy bezpośrednio).

E-Cash, czyli pieniądz elektroniczny to produkt “magazynujący wartość”, w którym zapis środków pieniężnych (czyli wartości dostępnej dla klienta) jest przechowywany na urządzeniu elektronicznym pozostającym w posiadaniu klienta[4].

E-Cash to forma elektronicznego pieniądza, która narodziła się poprzez amerykańsko-holenderską firmę DigiCash. Jako specjalista w elektronicznych systemach płatności, firma ta stworzyła wirtulny pieniądz, który służy do zdalnego płacenia za usługi dokonywane w sieci Internet. E-Cash jest elektroniczną gotówką, zatem niemożliwością jest  wybrać z konta (odpowiedniego dla usługi e-Cash) “prawdziwej” gotówki, którą można posłużyć się jak materialnym pieniądzem.

Co się tyczy technicznych danych, to owy wirtualny (cyfrowy) pieniądz  posiada nominał, numer seryjny, a także cyfrowy podpis banku, który “wyemitował” ten pieniądz. Wirtualny pieniądz (banknot) może być jednokrotnie użyty, po czym traci on swoją ważność – zabezpieczenie.

Jeśli chce się korzystać z tej usługi, należy założyć odpowiednie konto, które często nazywane jest “elektroniczną portmonetką”, dzięki któremu staje się możliwe dokonywanie drobnych płatności w Internecie. Płatność ta nie wymaga autoryzacji i przekazywania siecią, gdyż wirtualne pieniądze kierowane są bezpośrednio sprzedawcy (z komputera kupującego do terminali odbiorcy). Elektroniczne portmonetki są zbierane w jednym zbiorczym rachunku, który podzielony jest na subkonta (odpowiednio przydzielonych klientom). Ruch pieniądza między poszczególnymi subkontami może zatem odbywać się bardzo szybko, darmowo, jednak dotyczyć wyłącznie małych kwot. Najczęściej stosowanym w Polsce systemem obsługi e-portfeli jest CitiConnect, który umożliwia płatności w dwóch formach[5]:

  • wirtualna portmonetka – karta CitiConnect podłączona do rachunku w Citibanku, na którym muszą być środki wykorzystywane później do dokonywania płatności w Internecie,
  • karta kredytowa Visa oraz Europay/MasterCard.

Zakupy w Internecie z wykorzystaniem tego systemu odbywają się następująco. Po wyborze towaru na witrynie sklepu internetowego, zainicjonowanie płatności odbywa się poprzez naciśnięcie ikony “Zapłać przez Citibank”. Kolejnym etapem jest przekierowanie klienta na stronę Citibanku, gdzie następnie już sama witryna pobiera dane ze sklepu. Następnie Citibank prosi o podanie numeru karty kredytowej oraz PIN-u. Jeśli środki na rachunku pozwalają, aby pomyślnie zrealizować transakcję zakupu, wówczas płatność przebiega bezproblemowo. Osoba kupująca dostaje krótką wiadomością tekstową lub e-mail z potwierdzeniem zrobienia zakupów.

Ostatnim z “e” usług jest e-Billing, który zajmuje się zarządzaniem rachunkami. Istota tej usługi jest bardzo prosta. Klient dzięki niej nie musi pamiętać o wszystkich płatnościach (najczęściej comiesięcznych), a firma zarządzająca jego rachunkami lub bank dokonuje operacji odciągnięcia z jego konta środków na pokrycie wszystkich opłat (tzw. pokrycie zleceń stałych). Możliwy jest oczywiście wgląd do historii płatności. Usługodawca może obsługiwać płatności taniej niż realizujący je bezpośrednio klient[6].

Powszechnie stosowany e-Billing ma zastosowanie obecnie w zarządzaniu rachunkami sieci komórkowych. Usługa ta dostępna jest między innymi w sieci Idea GSM, dzięki której możliwe jest zarządzanie informacjami o połączeniach wykonywanych przez pracowników.

Trochę inną usługą finansową przez Internet są tzw. płatności P2P, czyli płatności “person to person” (ang. osoba osobie). Zasada jest prosta. Osoba zainteresowana tego typu usługą wchodzi na stronę firmy zajmującej się wirtualnymi płatnościami i otwiera tam konto. Po podaniu danych karty płatniczej, wszystkie transakcje można wykonywać przez tą firmę. Wówczas firma ta będzie realizowała transakcje klienta poprzez obciążanie jego konta kwotami przekazów pieniężnych. Wraz z chęcią realizacji transakcji kupna od osoby nieznajomej przez Internet, wymagany jest adresu e-mail osoby sprzedającej (oczywiście jeśli ta osoba posiada konto w tym samym systemie płatności p2p). Wówczas podaje się adres e-mail osoby, do której pieniądze mają trafić oraz kwotę przekazu. Następnie zarejestrowany użytkownik systemu dostaje automatycznie kwotę transakcji na jego rachunek bankowy. Jeżeli nie jest zarejestrowany, otrzymuje wiadomość e-mail z informacją o przekazie pieniężnym i zachętą do założenia konta, aby w ten sposób gotówka trafiła do niego. Otrzymane pieniądze można otrzymać w postaci czeku lub po prostu na rachunek bankowy. Nie jest to konieczne, ponieważ pieniądze, które otrzymamy możemy bezpośrednio wykorzystać kupując coś w internetowych sklepach akceptujących ten rodzaj płatności. Wówczas pieniądz przybiera formę wirtualną..

Systemy płatności “person to person” są bardzo przyjazne i wygodne dla człowieka. Głównymi ich zaletami są :

  • zastępują obrót gotówką na obrót pieniądzem wirtualnym
  • łatwość dostępu, korzystania i otwierania konta w firmach zajmujących się tego typem usług,
  • najczęściej usługa wysyłania pieniędzy jest bezpłatna i bardzo tania dla osoby przyjmującej środki pieniężne,
  • globalność – nie ma znaczenia czy osoby zawierające transakcje mieszkają blisko siebie,
  • szybkość – w kilka sekund transakcja zostaje ukończona.

Najpopularniejszą ze światowych stron oferującą tą formę płatności jest niepodważalnie PayPal. Niestety jednak Polacy nie mogą w PayPal korzystać z usług (niestety nie zaliczono Polski do 45 państw). Innymi bardzo popularnymi firmami tego typu są : PayBox, Western Union Auction Payments czy MoneyBookers.

Bardzo popularny jest ten rodzaj płacenia za dobra kupowane na aukcjach eBay[11], choć równie popularny jest w sklepach internetowych. W USA, gdzie ta forma płatności jest bardzo rozwinięta i cieszy się popularnością, rodzice przesyłają w ten sposób, swoim dzieciom uczącym się w innym mieście, środki na utrzymanie.

[3] M. Pańkowska, artykuł “Ochrona informacji w globalnych systemach informatycznych bankowości”, “Bank i Kredyt” nr  7-8, s. 122-123, 1998r.

[4] Włodzimierz Szpringer, “Bezpieczeństwo systemu bankowego. Konkurencja czy współpraca?”, s.213, Warszawa, 2001r.

[5] Leszek Pawłowicz, Ryszard Wierzba (pod red. naukową), Praca zbiorowa “Bankowość wobec procesów globalizacji”, s.93, Uniwersytet Gdański. Katedra Finansów. Katedra Ekonomiki Przedsiębiorstw ; Gdańska Akademia  Bankowa., Warszawa, CeDeWu, 2003r.

[6] W.L. Jaworski, Z. Zawadzka (red.), “Bankowość”, Warszawa, 2001r.

Fazy rozwoju bankowości internetowej

Tagi

Internet pojawił się komercyjnie około 10 lat temu. Banki uświadomiły sobie, iż ten wynalazek technologiczny bardzo wpłynie na ich usługi. Tak się stało. Banki zaczęły implementować ten nowy kanał dystrybucji w swoje przedsiębiorstwa. Teraz, patrząc na przeszłość, możemy podsumować jak i na jakich zasadach to przebiegało. Banki zazwyczaj przechodzą cztery główne fazy rozwoju internetowego[1]:

  • Faza pierwsza : Marketing i promocja,
  • Faza druga : Ograniczona interakcja,
  • Faza trzecia : Pełny dostęp do transakcji i usług,
  • Faza czwarta : Wykorzystanie strategiczne.

Oczywiście mowa tutaj o bankach, które oferują w swojej ofercie bankowość internetową – nie zaś o bankach wirtualnych, które nie posiadają swoich placówek, oddziałów.

Nie jest regułą, że banki przechodzą każdą z tych faz. Czasami zdarza się tak, iż pomijana zostaje faza druga i od razu wdrażany jest pełny dostęp do transakcji i usług poprzez Internet, eliminując tylko ograniczony dostęp do konta bankowego drogą on-line. Powodem tego zjawiska może być na przykład nowy bank.

Marketing i promocja. Pierwsza faza rozwoju banku w kierunku usług internetowych opierała się głównie na reklamie. Dzięki globalnej sieci, bank prezentował na swojej stronie swoje oferty i dostarczał potencjalnym, jak i swoim klientom, wszelkich informacji na temat swojej działalności. Były to mapy z lokalizacją bankomatów i oddziałów banku i inne. Dodatkową usługą internetową w bankowości był kontakt z klientem poprzez jeden z kanałów komunikacyjnych w Internecie – pocztę elektroniczną. Poprzez tą drogę, zostały wysyłane informacje na temat stanu konta klienta, a także  reklamy, itp. Poczta działa w dwie strony, a zatem klient mógł poprzez wiadomość e-mail skontaktować się z bankiem w celu zasięgnięcia porady lub pomocy.

Jeżeli natomiast chodzi o stronę banku to faza ta nie jest zjawiskiem o dużym ryzyku. Aby stworzyć, uaktualniać i mieć domenę internetową nie pochłania to wielkich nakładów środków pieniężnych dla banku. Dawniej informatycy bankowi tworzyli witryny ich firm, jednak później, jak jest dzisiaj, zleca się profesjonalne ich wykonanie specjalistycznym firmom oraz grafikom komputerowym. Poza tym bank mając pewne oferty off-line, może je przenosić na swoją stronę. Nie kreuje się wówczas nowego produktu, a tylko przenosi promocje swoich usług/produktów na inny rodzaj kanału dystrybucyjnego.

Ograniczona interakcja. Kolejna faza rozwoju banków, jeżeli chodzi o bankowość internetową, ma już trochę inny charakter niż pierwsza.  To już nie tylko reklamy i kontakt klienta z bankiem poprzez e-mail, ale także aplikacje on-line umieszczone na witrynach bankowych, dzięki którym możemy przeliczyć przykładowo pożyczkę. Dodatkowo postanowiono ograniczyć pracę papierkową na rzecz pisem elektronicznych i tak możliwe stało się dla klienta, aby  ten mógł wysłać wniosek o otworzenie rachunku bankowego czy też wnieść aplikację o kartę kredytową lub kredyt poprzez Internet. Poza tym nowością stały się poradniki i pomoce finansowe, dzięki czemu można poczytać sobie o kredytach, lokatach czy o innych pojęciach związanych z ofertą bankową. Witryna banku wówczas, staje się pewną formą centrum informacyjnego, gdzie można zaczerpnąć wiedzę finansową.

Wchodząc na witrynę banku mamy wrażenie jakby chciano stworzyć specyficzną więź pomiędzy usługodawcą a użytkownikiem komputera. Jeżeli jakieś pojęcie jest dla nas niezrozumiane, jakiś termin finansowy, to mamy dostęp do specjalnych słowniczków bankowych, które je nam objaśnią. Po prostu jeśli napotkamy na problemy teoretyczne, wahamy się w wyborze oferty/produktu, bank będzie więcej niż szczęśliwy możliwością pomocy nam. Ważne jest to, ponieważ osoba tak dobrze i solidnie obsłużona, wróci na tę witrynę w przyszłości.

Faza druga także nie wiąże się z wielkimi nakładami pieniężnymi ze strony banku, ponieważ nie ma tutaj jeszcze interakcji z wewnętrznym systemem bankowym. Ma to dopiero miejsce w fazie trzeciej.

Pełny dostęp do transakcji i usług. Trzecia faza jest fazą bardzo istotną i dużym krokiem do przodu. Wprowadzenie pełnej interakcji systemu wewnętrznego banku z siecią Internet wiąże się ze znacznym nakładem kosztów. Ale tylko kosztowne jest wdrożenie, zaś sama obsługa klientów poprzez nią jest o wiele tańsza, przez co koszty redukują się. Najkosztowniejszy jest system zabezpieczeń, tak aby klient realizując transakcje poprzez Internet nie bał się utracenia swoich środków z rachunku. O zabezpieczeniach szerzej zostanie napisane w następnym rozdziale, dlatego też celowo teraz zostanie ono pominięte.

Głównym powodem, dla którego bank przystępuje do wdrożenia tej fazy rozwoju, jest chęć pozyskania nowych klientów – młodych ludzi, którzy są otwarci i zainteresowani nowym kanałem dystrybucyjnym jakim jest Internet – a także starych, oddanych klientów banku. Banki bowiem boją się, że jeżeli ich oferta będzie w stagnacji, jego klienci zrezygnują i poszukają sobie innego, bardziej nowoczesnego o lepszym wizerunku rynkowym usługodawcy.

Poza tym możliwości Internetu nie zostały wyczerpane i ciągle powstają nowe usługi, które bez tego kanału komunikacyjnego nie mogą zaistnieć (pieniądz wirtualny).

Usługi, które w tej fazie rozwoju bankowości internetowej, stały się nowościami (wszystkie oczywiście on-line) :

  • podgląd rachunku oraz podgląd historii jego transakcji,
  • przelewy,
  • zlecenia stałe,
  • kredyt hipoteczny i pożyczki,
  • karty kredytowe.

Jak widać klient ma spore możliwości i wybór, a to wszystko odbywa się tylko poprzez komputer z dostępem do globalnej sieci Internet..

Wykorzystanie strategiczne. Ostatnią fazą wdrażania bankowości internetowej dla banku jest unowocześnianie i adaptowanie do swoich systemów technik interakcji z konsumentami. Banki nie są zmuszone już do budowania jak największej liczby oddziałów, aby zainteresować potencjalnych klientów. Podnoszą bowiem swoją atrakcyjność poprzez poszerzanie usług via Internet. W tej fazie rozbudowane zostają bazy danych banków o swoich klientach, aby jak najlepiej posegregować ich (segmentacja). Pomoże to usługodawcy w zaprezentowaniu swojej kolejnej oferty. Stosuje się tutaj przeróżne techniki na zatrzymanie klientów czy zachęcanie ich – CRM (Customer Relationship Management) jest jedną z nich. CRM to trwały, stale ewoluujący proces, który wymaga odejścia od tradycyjnego modelu biznesu koncentrującego się na organizacji. CRM to pomysł na to, jak firma chce wyjść naprzeciw swoim klientom, wspierany przemyślanymi inwestycjami w ludzi, w technologię i procesy biznesowe[2]. Po dokonaniu analizy segmentacji klientów – wyżej wspomnianą metodą – wie się jakiego rodzaju oferty cieszą się największym uznaniem, co bardzo pomaga w tworzeniu witryn oraz prezentacji swoich produktów bankowych.

Reasumując, banki w tej fazie mają największe pole do popisu. Najistotniejsze jest bowiem wprowadzenie ofert, które zaspokoją jak najszerszą grupę ludzi. Konkurencyjność instytucji finansowych będzie opierała się właśnie na tym.

[1] Michał Macierzyński, artykuł “Fazy rozwoju bankowości internetowej”, PRnews.pl, 25.11.2003

[2] M. Zachara, artykuł “Strategia CRM – pomysł na biznes czy system informatyczny (cz. I)”, Modern Marketing, , str. 39, nr 10/2001r.

Powstanie bankowości elektronicznej

Tagi

,

praca dyplomowa z Wrocławia

Wiek XX był wiekiem bardzo szybkiego rozwoju technologii. Dla bankowości znaczyło to (tak jak dla każdej branży) zwiększenie możliwości usługowych. Pierwszy bank powstał we Włoszech, w Wenecji w 1156 roku i niestety wtedy dokonywanie wszystkich (jakie w tym czasie były dostępne) operacji bankowych wiązało się z fizycznym kontaktem klienta z bankiem. Na szczęście te czasy minęły, chociaż zanim to nastąpiło upłynęło kilka wieków. Upłynęło ponad 800 lat jak banki, mając techniczne możliwości, uciekały od tradycyjnej formy komunikacji z klientem na rzecz zaspakajanie rosnących potrzeb ich klientów. Także dla samych banków były to formy wygodniejsze. Klient już nie musiał więcej nawet godzinami stać przed okienkiem kasowym w oddziale banku, a bank ponosić związanych z tym kosztów obsługi (personel).

Zaczęto rozwijać nowe sposoby dostępu do rachunku klienta. Pierwszym krokiem  w tym kierunku była możliwość telefonicznego kontaktu z bankiem, na początku była to linia wyłącznie informacyjna. Później przyszedł czas na bankomaty, które były na samym początku pewnymi „skrzynkami z pieniędzmi”, gdyż pozwalały one tylko na pobranie gotówki. Jak wiadomo dzisiaj bankomaty są już bardzo zaawansowane, jeżeli chodzi o ilość operacji przez nie obsługiwanych (wpłaty, przelewy, zasilanie konta telefonu w sieci GSM, itp). Bankomatów przybywa i przybywa dzięki prostocie ich obsługi, dużej ich popularności u społeczeństwa oraz faktowi, iż pozwalają one pobrać gotówkę 24 godziny na dobę w prawie każdym miejscu na świecie.

Bankomaty to pewnego rodzaju komputery, z tą różnicą, że żadna osoba nie ma ich w domu. Natomiast komputer stał się urządzeniem, które prawie każdy już posiada. Połączono zatem komputer domowego użytku z Internetem, a otrzymano bankowość internetową, która jest najnowszym kanałem komunikacji klienta z jego bankiem. Pierwszym – w pewnym sensie – prekursorem bankowości internetowej jest tzw. Home Banking, polegający na bezpośredniej komunikacji klienta z bankiem przy użyciu modemu, komputera oraz specjalnego oprogramowania, które klient otrzymuje od banku. W końcu pojawiła się bankowość internetowa, która coraz częściej zastępuje oraz wypiera Home Banking. Zasadnicza różnica między nimi polega na tym, że w pierwszym przypadku użytkownik łączy się przy pomocy specjalnego bankowego oprogramowania (często specjalną, dzierżawioną linią) bezpośrednio z serwerem bankowym, podczas gdy w drugim wystarcza popularna przeglądarka internetowa (Internet Explorer czy Netscape Navigator).

Początkowo witryny internetowe służyły bankom w celach informacyjnych. Internet był miejscem dla banku, gdzie mógł on zamieszczać informacje, robić reklamę swojej oferty, produktów bankowych. Następnie wprowadzono pewne interakcje klienta z bankiem. Ten pierwszy mógł wypełnić wniosek o kartę kredytową czy skorzystać z kalkulatora on-line, a także udostępniano listę oddziałów, bankomatów oraz adres poczty elektronicznej banku, poprzez który można było pisać „elektroniczne” listy do swojego banku. Pojawiały się na stronach internetowych mini-poradniki i słowniczki pozwalające zapoznać się z nomenklaturą bankową oraz umożliwiające lepsze rozeznanie się i zrozumienie ofert bankowych. Tego typu narzędzia on-line miały także na celu zbudowanie więzi pomiędzy człowiekiem a bankiem, co miało zaowocować długą współpracą obu stron. Następstwem tego był pełen dostęp do konta z domowego komputera klienta banku oraz dużo innych możliwości, o których szerzej w dalszej części tej pracy.

T. Porębska-Miąc uważa, że istotę bankowości elektronicznej stanowi możliwość korzystania z usług bankowych niezależnie od miejsca i czasu[1]. Natomiast najszerzej chyba rozumiane pojęcie bankowości elektronicznej widnieje w raporcie EDS[2], którego autorzy uważają ją za wszelkie rozwiązania biznesowe i technologiczne umożliwiające interakcje banku i jego klientów przy użyciu urządzeń technicznych przekazujących dane kanałami elektronicznymi, przy jednoczesnym zintegrowaniu takiego kanału wymiany usług i informacji w strukturze organizacyjnej i technologicznej banku. Ta ostatnia definicja jest najtrafniejszą próbą opisania bankowości elektronicznej, gdyż nie ogranicza ona tego pojęcia do tylko niektórych usług bankowości elektronicznej jak bankowości internetowej czy home-bankingu, ale daje pełen obraz i zakres tego rodzaju bankowości. Podobnie określa ją Rada Bankowości Elektronicznej, która tak pisze : Bankowość elektroniczna jest formą usług oferowanych przez niektóre banki, polegającą na umożliwieniu klientowi dostępu do jego rachunku za pośrednictwem komputera (bądź innego urządzenia elektronicznego, np. bankomatu, POS, czy telefonu) i łącza telekomunikacyjnego (np. linii telefonicznej). Definicja RBE jest najczęściej stosowana przez fachowe pisma bankowe oraz portale internetowe.

[1] T. Porębska-Miąc, „Bankowość elektorniczna jako element e-biznesu”. W: „Zastosowania rozwiązań informatycznych w bankowości”. „Prace Naukowe Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu” nr 855, Pod red. A. Gospodarowicza. Wrocław, AW 2000r.

[2]  Jacek Stryczyński, Tomasz Zarzycki, raport EDS pt. „Bank ery gospodarki elektronicznej” zamieszczony w miesięczniku „Bank” nr 9 (96), Wrzesień 2000r.