Bezpieczeństwo komunikacji w bankowości internetowej

Tagi

,

praca dyplomowa z Wrocławia

Jak z powyższego tekstu wynika, bezpieczeństwo komunikacji klienta z bankiem (i na odwrót) przez Internet jest kluczowym elementem w bankowości internetowej. Istnieje kilka rodzajów niebezpieczeństw, które mogą być przyczyną zakłócenia harmonijnej współpracy stron realizujących transakcje. Aby komunikacja komputerów klienta i banku przebiegała “bezawaryjnie” muszą zostać spełnione pewne warunki.

Jedną z metod okradania ludzi korzystających z usług w sieci jest przechwytywanie oraz odczytywanie danych, które prawdziwy klient banku wpisuje na komputerze (do przeglądarki internetowej), a następnie wysyła do komputera banku. Niebezpieczeńśtwo tego rodzaju można wykluczyć poprzez przesyłanie danych w sposób niejawny, czyli zaszyfrowany.

Innym niebezpieczeństwem jest podszywanie się cyber-oszusta pod jedną ze stron wymiany informacji. Przestępca może podawać się za klienta banku bądź za serwis bankowy. W pierwszym przypadku głównym motywem popełnienia wykroczenia jest chęć dokonania przelewu wszystkich środków z konta prawdziwego klienta na swoje konto. Natomiast w drugim przypadku, poprzez podszywanie się za komputer banku, pozyskać poufne dane o kontach klientów i mieć zagwarantowany wówczas dostęp do nich.

Bardzo popularnym niebezpieczeństwem są tzw. bomby pocztowe. Po tym jak miękkie (ang. floppy) dyskietki wyszły z szerokiego zastosowania, poczta elektroniczna znakomicie się zaadoptowała w roli “odbierania” wirusów, koni trojańskich oraz bomb pocztowych. Bomba pocztowa to nic innego jak przesyłka wysyłana na konto pocztowe adresata – ofiary ataku. Po jej otwarciu uaktywnia się jej zawartość. W parę chwil skrzynka odbiorcy zasypywana jest na dziesiątki grup dyskusyjnych. (…). Atak taki co prawda nie powoduje niszczenia danych, może jednak skutecznie sparaliżować stację roboczą, uniemożliwiając dalszą pracę[1].

Dla pewności bezpieczeństwa komunikacji między obiema stronami, stosuje się techniki sprawdzania czy dane, które jedna ze stron wysyła nie zostają przekształcone. Ponadto istotne jest, aby odbiorca mógł dokonać autoryzacji źródła wysłanych mu danych. O kryptografii i podpisie elektronicznym, o którym w tym akapicie jest mowa, poniżej zostanie napisane.

Bezpieczeństwo komunikacji pomiędzy klientem a bankiem poprzez globalną sieć powinno być bardzo ważnym elementem bankowości internetowej – nie ma co do tego wątpliwości. Jednakże zabezpieczenie tego nowoczesnego kanału musi być procedurą również nietrudną i nieskomplikowaną dla użytkownika tychże usług. Jest to zrozumiałe. Dopiero zabezpieczenie systemów wewnątrz banku może opierać się na doskonałości pomysłów informatyków oraz matematyków (szyfrowanie).

Dlatego też wynaleziono standardowe, bez ponoszenia dodatkowych kosztów, rozwiązanie, które stało się dzisiejszym zabezpieczeniem drogi od klienta do banku i odwrotnie. Mowa tutaj o protokole SSL, czyli Secure Sockets Layer. Dzięki SSL klient ma pewność, że to właśnie poprzez komputer banku prowadzi swoje transakcje. Ten wbudowany w przeglądarkę internetową protokół jest dobrym rozwiązaniem, chociaż banki nie mogą wyłącznie na nim polegać. Stosują one metody zabezpieczenia, które J. Grzechnik dzieli na trzy grupy[2]:

  • Rozwiązania sprzętowe,
  • Rozwiązania programowe bazujące na tzw. Plug-ins,
  • Rozwiązania programowe używające technologii Java.

Rozwiązania sprzętowe to głównie tokeny, karty chipowe oraz tzw. smart cards, które zostaną dokładniej opisane w następnym podrozdziale. Innym rozwiązaniem są małe urządzenia elektroniczne podłączone pomiędzy klawiaturę a komputer (na kablu), dzięki czemu dane szyfrowane są jeszcze zanim trafią do pamięci komputera.

Rozwiązania typu plug-ins, czyli popularnie w Polsce nazywane “wtyczkami”, cieszą się mniejszym powodzeniem. Są to pewne dodatki oprogramowania do przeglądarek, które najczęściej korzystają z protokołu SSL, rozszerzają go lub zastępują. Oprogramowanie to klient otrzymuje od banku na CD lub poprzez Internet, po czym instaluje je u siebie na komputerze. Wadą tego rozwiązania jest fakt, iż bank musi plug-insy sam tworzyć (aplikacja bankowa), co wpływa na jego koszta oraz oprogramowanie to musi być projektowane z myślą o wszystkich systemach operacyjnych, ponieważ klient nie musi mieć konkretnego zainstalowanego na swoim komputerze.

Rozwiązania bazujące na technologii Java są podobne do plug-inów, ponieważ także wykorzystują przeglądarki. Jednakże są różnice. Applet, czyli specyficzny program ładowany jest najczęściej z sieci, co ma swoje zalety i wady. Zaletą jest szybkość jego aktualizacji, zaś wadą fakt, że jest pobierany z Internetu, przez co bank musi go szyfrować i sygnować swoim cyfrowym podpisem. Ponadto program ten nie musi napisany być pod konkretny system operacyjny, jak to jest w przypadku plug-inów.

Bezpieczeństwo powyżej omówionego kanału dystrybucji w bankowości internetowej jest bardzo ważne. Jednak równie dobrze musi być zabezpieczony przed atakami cyber-przestępców wewnętrzny system banku. Każda próba wtargnięcia osób postronnych do niego zakończona sukcesem może odwrócić zainteresowanie klientów banku o 180 stopni. Bank  musi zatem zrobić wszystko, aby ludzie mogli dostawać się do ich serwisu, jednak tylko ci, którzy są ich prawdziwymi klientami – głównie to jest przyczyną problemów w zastosowaniu zabezpieczeń.

W celu zabezpieczenia swoich komputerów, banki stosują tzw. firewalle (w dosłownym tłumaczeniu z ang. ściana ogniowa). Zadaniem ich jest filtrowanie wszystkich danych przychodzących do komputerów banku. Firewalle ograniczają[3]:

  • nieautoryzowany dostęp do serwerów banku,
  • ataki typu DoS (Denial of Service) – atak tego typu powoduje, że usługa przestaje działać, bądź nie pozwala z siebie korzystać (najczęściej to jest skutkiem wysyłania przez cyber-przestępcę dużej ilości zapytań, przez co usługa się blokuje)
  • ataki typu SMURF – intruz wysyła wiele “requestów” (próśb) PING na adres rozgłoszeniowy danej sieci, przy czym requesty mają spreparowany adres nadawcy, tak aby wskazywał on na atakowany komputer. W rezultacie ofiara jest “zalewana” setkami odpowiedzi PING.
  • podszywanie się za klienta banku (intruz przesyła sfałszowane adresy w pakietach IP)

Niestety firewall nie pomoże, gdy występują tzw. dziury w programach na serwerze. Są to luki programowe, które wynikają z niedoskonałości programu (błąd autora). Często się zdarza, iż luki te są wynikiem czasu. Kiedy autor pisał program, bezpieczeństwo pewnego rodzaju nie było konieczne lub nie przykładano znacznej uwagi do tego. Równie często sieć komputerowa banku jest siecią z bardzo zaawansowanymi programami, przez co autorom jest trudno wykonać doskonały program od strony zabezpieczeń. Ponadto firewall nie zabezpiecza przed “podsłuchiwaniem” – nasłuchiwanie przez hosta wszystkich pakietów, także tych, które nie są dla niego przeznaczone.

Amerykański bank Security First Network Bank to bank internetowy, który daje pełną gwarancję niezawodności swojego wewnętrznego systemu. Stosuje on skomplikowany system firewall, a ponadto poszczycić się może posiadaniem specjalnego systemu operacyjnego Virtual Bank Manager, który zapewnia podzielenie indywidualnych kont. Jest to istotne, ponieważ nawet jeśli komuś udałoby się przedostać przez “ścianę ogniową”, to i tak ma tylko dostęp do jednego rachunku. Mało tego – bank jest na tyle pewien swoich zabezpieczeń, że daje swoim klientom gwarancję zabezpieczeń w postaci pełnego pokrycia szkód na wypadek, kiedy bank (konto klienta) stanie się ofiarą przestępstwa cyber-oszusta. Jak dotąd – bank już od października 1995 roku funkcjonuje – nikomu nie udało się włamać do wewnętrznej sieci banku, a zatem żaden klient nie został poszkodowany.

Bezpieczeństwo wewnątrzbankowe może być także zachowane na najwyższym poziom poprzez dawanie swoim pracownikom minimalnych i niezbędnych uprawnień (niezbędnych do pracy), możliwości dostępu do rachunków. Ważne jest również przygotowywanie procedur awaryjnych, sprawdzanie zabezpieczeń oraz ewentualne aktualizacje oprogramowań na komputerach banku. A jak należy zabezpieczać swój komputer?

   Microsoft Windows jest najczęściej spotykanym systemem operacyjnym na świecie. Sam system, jak się okazuje, nie jest pozbawiony wad, dlatego też bardzo istotne jest, aby włączyć funkcję automatycznego powiadamiania o aktualizacjach systemu. Poprzez tego typu aktualizacje z Internetu, instalowane są na komputerze “łaty” poprawiające zabezpieczenie systemu. Zaleca się także nie używać oryginalnej przeglądarki systemu Windows, a Mozilli czy Opery, które (jak czas nas uczy) nie zawierają tylu “tylnych drzwi”, którymi cyberoszuści mogą dostać się do komputera i danych na nim zgromadzonych. Nie można jednak zapomnieć o ich aktualizacjach, gdyż naturalnie programy te także nie są doskonałe. Tak jak serwery bankowe, taki i komputer osobisty klienta powinien używać zapór ogniowych, czyli popularnych firewalli.

Istotną blokadą usprawniającą zabezpieczenie systemu komputera użytkownika jest program antywirusowy, który nawet codziennie można uaktualniać. Ściągane nowe sygnatury dla programu anywirusowego, zawierają informacje o nowych wirusach, aby ten mógł je wykryć. Również tego typu programy wykrywają tzw. konie trojańskie, które działaniem podobne są do wirusów. Jest to aplikacja, która podszywa się pod aplikacje komercyjne, poprzez co kopiuje hasła czy pliki bez wiedzy użytkownia. Najpopularniejsze programy antywirusowe to Norton Antivirus, Panda Antivirus Titanium czy McAfee Antivirus.

Transakcje w bankowości internetowej można przeprowadzać z każdego komputera, co nie znaczy, że jest to zalecane. Należy unikać komputerów, z których korzystają osoby nam nieznane. Nie jest bezpiecznie korzystać z komputerów na przykład kafejek internetowych czy komputerów z pracy. Należy chronić przed złodziejami urządzenia typu token czy loginy, hasła dostępowe wymagane do uwierzytelnienia konta. Nie powinno się także podawać nikomu haseł, nawet osobom pracującym w banku. I wreszcie nie należy odpowiadać na elektroniczne wiadomości e-mail, rzekomo od banku, które proszą o podanie haseł. Trzeba czujnie obserwować zachowania systemu transakcyjnego i jeśli jest coś, co wydaje się dziwne, nie wolno się wahać i od razu dzwonić na infolinię banku.

Wykonanie wszystkich tych zalecanych czynności, powinno chronić każdego użytkownia korzystających z e-usług przez Internet.

[1] Jacek Grzywacz (pod red. naukową), Praca zbiorowa, s.108, “Bezpieczeństwo systemów informatycznych w bankach w Polsce”, Szkoła Główna Handlowa, Warszawa, 2003r.

[2] Jakub Grzechnik, “Bankowość Internetowa”, s.74, Internetowe Centrum Promocji, Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, 2000r.

[3] Piotr Kopyt, Michał Kułakowski, Krzysztof Niemiec, Praca zaliczeniowa pt. “Firewall” z przedmiotu Administracja Systemem Komputerowym, Kraków, 2002r.

Reklamy

Usługi bankowości internetowej

Tagi

,

praca dyplomowa z Wrocławia

Na początku tego podrozdziału należy zaznaczyć istotną rolę internetowych portali finansowych w bankowości internetowej. Są to witryny w sieci Internet, które zawierają przeróżne informacje związane z finansami on-line, a szczególnie bankowością. Można tam znaleźć między innymi informacje na temat kont osobistych, różnego typu kredytów, emerytur, ubezpieczeń, walut obcych, notowań giełdowych, funduszy, leasingów i wielu innych. Jest to najprościej ujmując kompendium wiedzy na temat, co się dzieje w chwili obecnej w finansach. Do najpopularniejszych z nich należy zaliczyć przede wszystkim : Bankier.pl, Money.pl, Parkiet.com.pl i PB.pl (Puls Biznesu). W maju 2004 roku wyraźną dominację miał portal Money.pl, który zyskał sobie w jednym miesiącu ponad 330 tysięcy unikalnych użytkowników, zaś na drugim miejscu uplasował się Bankier.pl z liczbą ponad 220 tysięcy. Jeżeli chodzi o portale finansowe spoza Polski to znanymi i cieszącymi się popularnością są The Motley Fool czy Quicken. Ciekawymi narzędziami, które można znaleźć na witrynach finansowych są kalkulatory. Szeroka ich gama pozwala na łatwiejsze obliczanie na przykład podatku, odsetek czy przeliczanie walut. Zatem wnioskując, portale te pełnią funkcję niezależnych doradców. Zadaniem ich jest dostarczanie użytkownikom bezstronnych rekomendacji przy wyborze produktów finansowych. Dane i komentarze na nich zamieszczone tworzone są przez własny zespół autorski oraz poprzez wykorzystywanie informacji pozyskiwanych od instytucji partnerskich, takich jak PAP.

Poza tym są one doskonałą reklamą dla banków, ponieważ zamieszczone tutaj są ich oferty. Prezentowane są tzw. banery, czyli reklamowe animacje, które portal wyświetla odpłatnie dla firm/banków. Jednak nie tylko reklamy widnieją na tego typu witrynach, ale również przedstawiona jest dogłębna analiza ofert bankowych. Ułatwia to potencjalnym klientom banków podjęcie decyzji, z którego produktu bankowego najlepiej skorzystać.

Portale finansowe można uznać również za pośrednika między klientem a bankiem. Jeżeli użytkownik śledzi wydarzenia finansowe czytając informacje z jednego portalu, to w pewien sposób staje się emocjonalnie związany z nim – dąży go zaufaniem, itp. Wówczas korzystając z jego ulubionego portalu, wybierze produkt/ofertę przez niego rekomendowaną.

Nowoczesne usługi bankowe dzielone są najczęściej na cztery rodzaje usług:

  • e-Banking,
  • e-Lending,
  • e-Cash,
  • e-Billing.

Pierwszy z nich to e-Banking, czyli po prostu bankowość elektroniczna, dzięki której klient banku może dokonywać wszelkiego rodzaju usług bankowych poprzez kanał elektroniczny. M. Pańkowska definiuje e-banking jako (…) zapis wielkości funduszy pieniądza realnego przechowywany w urządzeniu elektronicznym, który jest dostępny dla właściciela[3]. O tyle ciekawa jest to definicja, ponieważ oddziela elektroniczną gotówkę od elektronicznych pieniędzy. W pierwszym rozdziale napisane zostało dużo informacji o bankowości elektronicznej, jednak należy przypomnieć pare istotnych informacji na ten temat. Otóż ten rodzaj bankowości znacznie ułatwia klientowi banku korzystanie z jego zgromadzonych środków pieniężnych. Dzięki “elektroniczności” tej bankowości, klient zdalnie komunikuje się ze swoim bankiem poprzez na przykład kartę płatniczą (bankomaty) czy swój telefon komórkowy. Osoba posiadająca rachunek w banku nie musi zakładać dodatkowego czy kolejnego konta, aby mogła dokonywać płatności drogą elektroniczną. Wystarczy tylko wysłać odpowiedni formularz (nawet ze strony banku), aby mieć dostęp do tego rodzaju usługi. Obecnie standardem bankowym jest zapytanie się przez pracownika banku czy klient chciałby korzystać z usług elektronicznych (np. elektroniczna karta płatnicza).

Gdy usługa e-Bankingu jest wykorzystywana, oddział banku  staje się w większym stopniu tylko ośrodkiem doradczym. Oczywistym faktem jest, iż usługi elektroniczne są bez przerwy dostępne – nie ma przerw, świąt itp. Elektronika to nie człowiek, który potrzebuje wolnego czasu na odpoczynek. Dlatego też całodobowy dostęp do pieniędzy czyni ten rodzaj bankowości atrakcyjnym. Wiadomo już zatem jak elektronicznie płacić, zaś co jeśli chce się zaciągnąć kredyt konsumpcyjny? Odpowiedzią na to pytanie jest e-Lending.

E-Lending to elektroniczny dostęp do kredytów konsumpcyjnych (ang. lend – pożyczyć). Z każdym kredytem jest tak, iż kredytobiorca musi być sprawdzony (po złożeniu stosownego wniosku o kredyt) czy jest finansowo wiarygodny – bank tym się zabezpiecza. I teraz jeżeli chodzi o e-Lending to ocena wiarygodności finansowej klienta przebiega automatycznie. Jest to bardzo trudne dla systemu, dlatego też mało banków decyduje się na uprawianie tego typu rodzaj bankowości elektronicznej.

Proces przydzielania kredytu rozpoczyna klient wypełniając wniosek o kredyt, a następnie wysyła go drogą elektroniczną do banku. Kolejnym krokiem jest dokonanie (automatyczne) analizy przez system bankowy tego wniosku, a następnie ewentualne przyznanie kredytu kredytobiorcy. W między czasie bank może się z klientem porozumiewać.

Zaletami tego rodzaju przyznawania kredytu są:

  • szybkość – wypełnianie i wysyłanie wniosku, a także automatyczna weryfikacja i jego analiza,
  • łatwość – pomoc on-line jest prawie zawsze dostępna (całodobowa),
  • małe koszty – dla banku jak i dla klienta, gdyż ten nie musi się fatygować i jechać do banku, aby wypełnić wniosek.

Natomiast oczywistymi wadami są : znacznie większe ryzyko związane z przyznaniem kredytu (dla banku), gdyż człowiek jest w stanie lepiej ocenić kredytobiorcę; brak kontaktu klienta z personelem (niektórzy wolą załatwiać tego typu interesy bezpośrednio).

E-Cash, czyli pieniądz elektroniczny to produkt “magazynujący wartość”, w którym zapis środków pieniężnych (czyli wartości dostępnej dla klienta) jest przechowywany na urządzeniu elektronicznym pozostającym w posiadaniu klienta[4].

E-Cash to forma elektronicznego pieniądza, która narodziła się poprzez amerykańsko-holenderską firmę DigiCash. Jako specjalista w elektronicznych systemach płatności, firma ta stworzyła wirtulny pieniądz, który służy do zdalnego płacenia za usługi dokonywane w sieci Internet. E-Cash jest elektroniczną gotówką, zatem niemożliwością jest  wybrać z konta (odpowiedniego dla usługi e-Cash) “prawdziwej” gotówki, którą można posłużyć się jak materialnym pieniądzem.

Co się tyczy technicznych danych, to owy wirtualny (cyfrowy) pieniądz  posiada nominał, numer seryjny, a także cyfrowy podpis banku, który “wyemitował” ten pieniądz. Wirtualny pieniądz (banknot) może być jednokrotnie użyty, po czym traci on swoją ważność – zabezpieczenie.

Jeśli chce się korzystać z tej usługi, należy założyć odpowiednie konto, które często nazywane jest “elektroniczną portmonetką”, dzięki któremu staje się możliwe dokonywanie drobnych płatności w Internecie. Płatność ta nie wymaga autoryzacji i przekazywania siecią, gdyż wirtualne pieniądze kierowane są bezpośrednio sprzedawcy (z komputera kupującego do terminali odbiorcy). Elektroniczne portmonetki są zbierane w jednym zbiorczym rachunku, który podzielony jest na subkonta (odpowiednio przydzielonych klientom). Ruch pieniądza między poszczególnymi subkontami może zatem odbywać się bardzo szybko, darmowo, jednak dotyczyć wyłącznie małych kwot. Najczęściej stosowanym w Polsce systemem obsługi e-portfeli jest CitiConnect, który umożliwia płatności w dwóch formach[5]:

  • wirtualna portmonetka – karta CitiConnect podłączona do rachunku w Citibanku, na którym muszą być środki wykorzystywane później do dokonywania płatności w Internecie,
  • karta kredytowa Visa oraz Europay/MasterCard.

Zakupy w Internecie z wykorzystaniem tego systemu odbywają się następująco. Po wyborze towaru na witrynie sklepu internetowego, zainicjonowanie płatności odbywa się poprzez naciśnięcie ikony “Zapłać przez Citibank”. Kolejnym etapem jest przekierowanie klienta na stronę Citibanku, gdzie następnie już sama witryna pobiera dane ze sklepu. Następnie Citibank prosi o podanie numeru karty kredytowej oraz PIN-u. Jeśli środki na rachunku pozwalają, aby pomyślnie zrealizować transakcję zakupu, wówczas płatność przebiega bezproblemowo. Osoba kupująca dostaje krótką wiadomością tekstową lub e-mail z potwierdzeniem zrobienia zakupów.

Ostatnim z “e” usług jest e-Billing, który zajmuje się zarządzaniem rachunkami. Istota tej usługi jest bardzo prosta. Klient dzięki niej nie musi pamiętać o wszystkich płatnościach (najczęściej comiesięcznych), a firma zarządzająca jego rachunkami lub bank dokonuje operacji odciągnięcia z jego konta środków na pokrycie wszystkich opłat (tzw. pokrycie zleceń stałych). Możliwy jest oczywiście wgląd do historii płatności. Usługodawca może obsługiwać płatności taniej niż realizujący je bezpośrednio klient[6].

Powszechnie stosowany e-Billing ma zastosowanie obecnie w zarządzaniu rachunkami sieci komórkowych. Usługa ta dostępna jest między innymi w sieci Idea GSM, dzięki której możliwe jest zarządzanie informacjami o połączeniach wykonywanych przez pracowników.

Trochę inną usługą finansową przez Internet są tzw. płatności P2P, czyli płatności “person to person” (ang. osoba osobie). Zasada jest prosta. Osoba zainteresowana tego typu usługą wchodzi na stronę firmy zajmującej się wirtualnymi płatnościami i otwiera tam konto. Po podaniu danych karty płatniczej, wszystkie transakcje można wykonywać przez tą firmę. Wówczas firma ta będzie realizowała transakcje klienta poprzez obciążanie jego konta kwotami przekazów pieniężnych. Wraz z chęcią realizacji transakcji kupna od osoby nieznajomej przez Internet, wymagany jest adresu e-mail osoby sprzedającej (oczywiście jeśli ta osoba posiada konto w tym samym systemie płatności p2p). Wówczas podaje się adres e-mail osoby, do której pieniądze mają trafić oraz kwotę przekazu. Następnie zarejestrowany użytkownik systemu dostaje automatycznie kwotę transakcji na jego rachunek bankowy. Jeżeli nie jest zarejestrowany, otrzymuje wiadomość e-mail z informacją o przekazie pieniężnym i zachętą do założenia konta, aby w ten sposób gotówka trafiła do niego. Otrzymane pieniądze można otrzymać w postaci czeku lub po prostu na rachunek bankowy. Nie jest to konieczne, ponieważ pieniądze, które otrzymamy możemy bezpośrednio wykorzystać kupując coś w internetowych sklepach akceptujących ten rodzaj płatności. Wówczas pieniądz przybiera formę wirtualną..

Systemy płatności “person to person” są bardzo przyjazne i wygodne dla człowieka. Głównymi ich zaletami są :

  • zastępują obrót gotówką na obrót pieniądzem wirtualnym
  • łatwość dostępu, korzystania i otwierania konta w firmach zajmujących się tego typem usług,
  • najczęściej usługa wysyłania pieniędzy jest bezpłatna i bardzo tania dla osoby przyjmującej środki pieniężne,
  • globalność – nie ma znaczenia czy osoby zawierające transakcje mieszkają blisko siebie,
  • szybkość – w kilka sekund transakcja zostaje ukończona.

Najpopularniejszą ze światowych stron oferującą tą formę płatności jest niepodważalnie PayPal. Niestety jednak Polacy nie mogą w PayPal korzystać z usług (niestety nie zaliczono Polski do 45 państw). Innymi bardzo popularnymi firmami tego typu są : PayBox, Western Union Auction Payments czy MoneyBookers.

Bardzo popularny jest ten rodzaj płacenia za dobra kupowane na aukcjach eBay[11], choć równie popularny jest w sklepach internetowych. W USA, gdzie ta forma płatności jest bardzo rozwinięta i cieszy się popularnością, rodzice przesyłają w ten sposób, swoim dzieciom uczącym się w innym mieście, środki na utrzymanie.

[3] M. Pańkowska, artykuł “Ochrona informacji w globalnych systemach informatycznych bankowości”, “Bank i Kredyt” nr  7-8, s. 122-123, 1998r.

[4] Włodzimierz Szpringer, “Bezpieczeństwo systemu bankowego. Konkurencja czy współpraca?”, s.213, Warszawa, 2001r.

[5] Leszek Pawłowicz, Ryszard Wierzba (pod red. naukową), Praca zbiorowa “Bankowość wobec procesów globalizacji”, s.93, Uniwersytet Gdański. Katedra Finansów. Katedra Ekonomiki Przedsiębiorstw ; Gdańska Akademia  Bankowa., Warszawa, CeDeWu, 2003r.

[6] W.L. Jaworski, Z. Zawadzka (red.), “Bankowość”, Warszawa, 2001r.

Fazy rozwoju bankowości internetowej

Tagi

Internet pojawił się komercyjnie około 10 lat temu. Banki uświadomiły sobie, iż ten wynalazek technologiczny bardzo wpłynie na ich usługi. Tak się stało. Banki zaczęły implementować ten nowy kanał dystrybucji w swoje przedsiębiorstwa. Teraz, patrząc na przeszłość, możemy podsumować jak i na jakich zasadach to przebiegało. Banki zazwyczaj przechodzą cztery główne fazy rozwoju internetowego[1]:

  • Faza pierwsza : Marketing i promocja,
  • Faza druga : Ograniczona interakcja,
  • Faza trzecia : Pełny dostęp do transakcji i usług,
  • Faza czwarta : Wykorzystanie strategiczne.

Oczywiście mowa tutaj o bankach, które oferują w swojej ofercie bankowość internetową – nie zaś o bankach wirtualnych, które nie posiadają swoich placówek, oddziałów.

Nie jest regułą, że banki przechodzą każdą z tych faz. Czasami zdarza się tak, iż pomijana zostaje faza druga i od razu wdrażany jest pełny dostęp do transakcji i usług poprzez Internet, eliminując tylko ograniczony dostęp do konta bankowego drogą on-line. Powodem tego zjawiska może być na przykład nowy bank.

Marketing i promocja. Pierwsza faza rozwoju banku w kierunku usług internetowych opierała się głównie na reklamie. Dzięki globalnej sieci, bank prezentował na swojej stronie swoje oferty i dostarczał potencjalnym, jak i swoim klientom, wszelkich informacji na temat swojej działalności. Były to mapy z lokalizacją bankomatów i oddziałów banku i inne. Dodatkową usługą internetową w bankowości był kontakt z klientem poprzez jeden z kanałów komunikacyjnych w Internecie – pocztę elektroniczną. Poprzez tą drogę, zostały wysyłane informacje na temat stanu konta klienta, a także  reklamy, itp. Poczta działa w dwie strony, a zatem klient mógł poprzez wiadomość e-mail skontaktować się z bankiem w celu zasięgnięcia porady lub pomocy.

Jeżeli natomiast chodzi o stronę banku to faza ta nie jest zjawiskiem o dużym ryzyku. Aby stworzyć, uaktualniać i mieć domenę internetową nie pochłania to wielkich nakładów środków pieniężnych dla banku. Dawniej informatycy bankowi tworzyli witryny ich firm, jednak później, jak jest dzisiaj, zleca się profesjonalne ich wykonanie specjalistycznym firmom oraz grafikom komputerowym. Poza tym bank mając pewne oferty off-line, może je przenosić na swoją stronę. Nie kreuje się wówczas nowego produktu, a tylko przenosi promocje swoich usług/produktów na inny rodzaj kanału dystrybucyjnego.

Ograniczona interakcja. Kolejna faza rozwoju banków, jeżeli chodzi o bankowość internetową, ma już trochę inny charakter niż pierwsza.  To już nie tylko reklamy i kontakt klienta z bankiem poprzez e-mail, ale także aplikacje on-line umieszczone na witrynach bankowych, dzięki którym możemy przeliczyć przykładowo pożyczkę. Dodatkowo postanowiono ograniczyć pracę papierkową na rzecz pisem elektronicznych i tak możliwe stało się dla klienta, aby  ten mógł wysłać wniosek o otworzenie rachunku bankowego czy też wnieść aplikację o kartę kredytową lub kredyt poprzez Internet. Poza tym nowością stały się poradniki i pomoce finansowe, dzięki czemu można poczytać sobie o kredytach, lokatach czy o innych pojęciach związanych z ofertą bankową. Witryna banku wówczas, staje się pewną formą centrum informacyjnego, gdzie można zaczerpnąć wiedzę finansową.

Wchodząc na witrynę banku mamy wrażenie jakby chciano stworzyć specyficzną więź pomiędzy usługodawcą a użytkownikiem komputera. Jeżeli jakieś pojęcie jest dla nas niezrozumiane, jakiś termin finansowy, to mamy dostęp do specjalnych słowniczków bankowych, które je nam objaśnią. Po prostu jeśli napotkamy na problemy teoretyczne, wahamy się w wyborze oferty/produktu, bank będzie więcej niż szczęśliwy możliwością pomocy nam. Ważne jest to, ponieważ osoba tak dobrze i solidnie obsłużona, wróci na tę witrynę w przyszłości.

Faza druga także nie wiąże się z wielkimi nakładami pieniężnymi ze strony banku, ponieważ nie ma tutaj jeszcze interakcji z wewnętrznym systemem bankowym. Ma to dopiero miejsce w fazie trzeciej.

Pełny dostęp do transakcji i usług. Trzecia faza jest fazą bardzo istotną i dużym krokiem do przodu. Wprowadzenie pełnej interakcji systemu wewnętrznego banku z siecią Internet wiąże się ze znacznym nakładem kosztów. Ale tylko kosztowne jest wdrożenie, zaś sama obsługa klientów poprzez nią jest o wiele tańsza, przez co koszty redukują się. Najkosztowniejszy jest system zabezpieczeń, tak aby klient realizując transakcje poprzez Internet nie bał się utracenia swoich środków z rachunku. O zabezpieczeniach szerzej zostanie napisane w następnym rozdziale, dlatego też celowo teraz zostanie ono pominięte.

Głównym powodem, dla którego bank przystępuje do wdrożenia tej fazy rozwoju, jest chęć pozyskania nowych klientów – młodych ludzi, którzy są otwarci i zainteresowani nowym kanałem dystrybucyjnym jakim jest Internet – a także starych, oddanych klientów banku. Banki bowiem boją się, że jeżeli ich oferta będzie w stagnacji, jego klienci zrezygnują i poszukają sobie innego, bardziej nowoczesnego o lepszym wizerunku rynkowym usługodawcy.

Poza tym możliwości Internetu nie zostały wyczerpane i ciągle powstają nowe usługi, które bez tego kanału komunikacyjnego nie mogą zaistnieć (pieniądz wirtualny).

Usługi, które w tej fazie rozwoju bankowości internetowej, stały się nowościami (wszystkie oczywiście on-line) :

  • podgląd rachunku oraz podgląd historii jego transakcji,
  • przelewy,
  • zlecenia stałe,
  • kredyt hipoteczny i pożyczki,
  • karty kredytowe.

Jak widać klient ma spore możliwości i wybór, a to wszystko odbywa się tylko poprzez komputer z dostępem do globalnej sieci Internet..

Wykorzystanie strategiczne. Ostatnią fazą wdrażania bankowości internetowej dla banku jest unowocześnianie i adaptowanie do swoich systemów technik interakcji z konsumentami. Banki nie są zmuszone już do budowania jak największej liczby oddziałów, aby zainteresować potencjalnych klientów. Podnoszą bowiem swoją atrakcyjność poprzez poszerzanie usług via Internet. W tej fazie rozbudowane zostają bazy danych banków o swoich klientach, aby jak najlepiej posegregować ich (segmentacja). Pomoże to usługodawcy w zaprezentowaniu swojej kolejnej oferty. Stosuje się tutaj przeróżne techniki na zatrzymanie klientów czy zachęcanie ich – CRM (Customer Relationship Management) jest jedną z nich. CRM to trwały, stale ewoluujący proces, który wymaga odejścia od tradycyjnego modelu biznesu koncentrującego się na organizacji. CRM to pomysł na to, jak firma chce wyjść naprzeciw swoim klientom, wspierany przemyślanymi inwestycjami w ludzi, w technologię i procesy biznesowe[2]. Po dokonaniu analizy segmentacji klientów – wyżej wspomnianą metodą – wie się jakiego rodzaju oferty cieszą się największym uznaniem, co bardzo pomaga w tworzeniu witryn oraz prezentacji swoich produktów bankowych.

Reasumując, banki w tej fazie mają największe pole do popisu. Najistotniejsze jest bowiem wprowadzenie ofert, które zaspokoją jak najszerszą grupę ludzi. Konkurencyjność instytucji finansowych będzie opierała się właśnie na tym.

[1] Michał Macierzyński, artykuł “Fazy rozwoju bankowości internetowej”, PRnews.pl, 25.11.2003

[2] M. Zachara, artykuł “Strategia CRM – pomysł na biznes czy system informatyczny (cz. I)”, Modern Marketing, , str. 39, nr 10/2001r.

Powstanie bankowości elektronicznej

Tagi

,

praca dyplomowa z Wrocławia

Wiek XX był wiekiem bardzo szybkiego rozwoju technologii. Dla bankowości znaczyło to (tak jak dla każdej branży) zwiększenie możliwości usługowych. Pierwszy bank powstał we Włoszech, w Wenecji w 1156 roku i niestety wtedy dokonywanie wszystkich (jakie w tym czasie były dostępne) operacji bankowych wiązało się z fizycznym kontaktem klienta z bankiem. Na szczęście te czasy minęły, chociaż zanim to nastąpiło upłynęło kilka wieków. Upłynęło ponad 800 lat jak banki, mając techniczne możliwości, uciekały od tradycyjnej formy komunikacji z klientem na rzecz zaspakajanie rosnących potrzeb ich klientów. Także dla samych banków były to formy wygodniejsze. Klient już nie musiał więcej nawet godzinami stać przed okienkiem kasowym w oddziale banku, a bank ponosić związanych z tym kosztów obsługi (personel).

Zaczęto rozwijać nowe sposoby dostępu do rachunku klienta. Pierwszym krokiem  w tym kierunku była możliwość telefonicznego kontaktu z bankiem, na początku była to linia wyłącznie informacyjna. Później przyszedł czas na bankomaty, które były na samym początku pewnymi „skrzynkami z pieniędzmi”, gdyż pozwalały one tylko na pobranie gotówki. Jak wiadomo dzisiaj bankomaty są już bardzo zaawansowane, jeżeli chodzi o ilość operacji przez nie obsługiwanych (wpłaty, przelewy, zasilanie konta telefonu w sieci GSM, itp). Bankomatów przybywa i przybywa dzięki prostocie ich obsługi, dużej ich popularności u społeczeństwa oraz faktowi, iż pozwalają one pobrać gotówkę 24 godziny na dobę w prawie każdym miejscu na świecie.

Bankomaty to pewnego rodzaju komputery, z tą różnicą, że żadna osoba nie ma ich w domu. Natomiast komputer stał się urządzeniem, które prawie każdy już posiada. Połączono zatem komputer domowego użytku z Internetem, a otrzymano bankowość internetową, która jest najnowszym kanałem komunikacji klienta z jego bankiem. Pierwszym – w pewnym sensie – prekursorem bankowości internetowej jest tzw. Home Banking, polegający na bezpośredniej komunikacji klienta z bankiem przy użyciu modemu, komputera oraz specjalnego oprogramowania, które klient otrzymuje od banku. W końcu pojawiła się bankowość internetowa, która coraz częściej zastępuje oraz wypiera Home Banking. Zasadnicza różnica między nimi polega na tym, że w pierwszym przypadku użytkownik łączy się przy pomocy specjalnego bankowego oprogramowania (często specjalną, dzierżawioną linią) bezpośrednio z serwerem bankowym, podczas gdy w drugim wystarcza popularna przeglądarka internetowa (Internet Explorer czy Netscape Navigator).

Początkowo witryny internetowe służyły bankom w celach informacyjnych. Internet był miejscem dla banku, gdzie mógł on zamieszczać informacje, robić reklamę swojej oferty, produktów bankowych. Następnie wprowadzono pewne interakcje klienta z bankiem. Ten pierwszy mógł wypełnić wniosek o kartę kredytową czy skorzystać z kalkulatora on-line, a także udostępniano listę oddziałów, bankomatów oraz adres poczty elektronicznej banku, poprzez który można było pisać „elektroniczne” listy do swojego banku. Pojawiały się na stronach internetowych mini-poradniki i słowniczki pozwalające zapoznać się z nomenklaturą bankową oraz umożliwiające lepsze rozeznanie się i zrozumienie ofert bankowych. Tego typu narzędzia on-line miały także na celu zbudowanie więzi pomiędzy człowiekiem a bankiem, co miało zaowocować długą współpracą obu stron. Następstwem tego był pełen dostęp do konta z domowego komputera klienta banku oraz dużo innych możliwości, o których szerzej w dalszej części tej pracy.

T. Porębska-Miąc uważa, że istotę bankowości elektronicznej stanowi możliwość korzystania z usług bankowych niezależnie od miejsca i czasu[1]. Natomiast najszerzej chyba rozumiane pojęcie bankowości elektronicznej widnieje w raporcie EDS[2], którego autorzy uważają ją za wszelkie rozwiązania biznesowe i technologiczne umożliwiające interakcje banku i jego klientów przy użyciu urządzeń technicznych przekazujących dane kanałami elektronicznymi, przy jednoczesnym zintegrowaniu takiego kanału wymiany usług i informacji w strukturze organizacyjnej i technologicznej banku. Ta ostatnia definicja jest najtrafniejszą próbą opisania bankowości elektronicznej, gdyż nie ogranicza ona tego pojęcia do tylko niektórych usług bankowości elektronicznej jak bankowości internetowej czy home-bankingu, ale daje pełen obraz i zakres tego rodzaju bankowości. Podobnie określa ją Rada Bankowości Elektronicznej, która tak pisze : Bankowość elektroniczna jest formą usług oferowanych przez niektóre banki, polegającą na umożliwieniu klientowi dostępu do jego rachunku za pośrednictwem komputera (bądź innego urządzenia elektronicznego, np. bankomatu, POS, czy telefonu) i łącza telekomunikacyjnego (np. linii telefonicznej). Definicja RBE jest najczęściej stosowana przez fachowe pisma bankowe oraz portale internetowe.

[1] T. Porębska-Miąc, „Bankowość elektorniczna jako element e-biznesu”. W: „Zastosowania rozwiązań informatycznych w bankowości”. „Prace Naukowe Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu” nr 855, Pod red. A. Gospodarowicza. Wrocław, AW 2000r.

[2]  Jacek Stryczyński, Tomasz Zarzycki, raport EDS pt. „Bank ery gospodarki elektronicznej” zamieszczony w miesięczniku „Bank” nr 9 (96), Wrzesień 2000r.

Bankowe rachunki pomocnicze

Tagi

Rachunki pomocnicze przeznaczone są do przeprowadzania przez podmiot gospodarczy rozliczeń w innych bankach niż bank, w którym prowadzony jest rachunek bieżący. Chociaż otwarcie rachunku pomocniczego nie wymaga zgody banku prowadzącego rachunek bieżący jednostki gospodarczej, to może on zastrzec w umowie obowiązek zawiadomienia go przez klienta o otwarciu rachunku pomocniczego. W Banku Spółdzielczym rachunki takie mogą być otwierane np. w celu dokonywania wypłat należności dostawcom produktów rolnych na zlecenie instytucji skupu, wypłat odszkodowań i świadczeń na zlecenie PZU, dokonywanie obsługi finansowej jednostek gospodarki uspołecznionej posiadających rachunki główne w oddziałach wojewódzkich Banku Gospodarki Żywnościowej [1].

Dokonuje się na nich określonych operacji, które nie mogą być przeprowadzone za pomocą rachunku bieżącego lub, które korzystniej jest przeprowadzić na innym rachunku. Np. inkaso należności za pobraniem pocztowym na rachunek pomocniczy prowadzony w PKO jest znacznie tańsze (mniejsze opłaty pobiera poczta),wypłaty wynagrodzeń w placówkach terenowych, wypłaty w skupie produktów rolnych, wypłaty zaliczek  na wydatki administracyjno-gospodarcze.

Podmioty gospodarcze prowadzą dla swoich agend rachunki pomocnicze w bankach bliżej zlokalizowanych, np. sklepy odprowadzają tam utargi.

[1] Mariusz Trąba „ Bankowość” Katowice  1996 str. 24

Bancassurance. Motywy tworzenia związków bankowo-ubezpieczeniowych

Tagi

,

Wykres 2. Tradycyjna organizacja rynku usług finansowych.

Źródło: J. Handschke, J. Monkiewicz, „Ubezpieczenia. Tamże.

 Czynniki wewnętrzne

Na powstanie grup bankowo-ubezpieczeniowych miały wpływ czynniki wewnętrzne w instytucjach finansowych.

Głównym czynnikiem wewnętrznym, stojącym za decyzją banków podjęcia działalności ubezpieczeniowej, jest występowanie efektu synergii przy łączeniu działalności bankowej i ubezpieczeniowej.

W grupach bankowo-ubezpieczeniowych efekt korzyści skali występuje głównie w zakresie zarządzania aktywami oraz w działalności operacyjno-rozliczeniowej banku. Występujące korzyści skali wynikają ze wzrostu przychodów grupy bancassurance, co prowadzi do zmniejszenia kosztów stałych jednostkowych. Wśród efektów skali w ramach grup bankowo-ubezpieczeniowych podkreśla się także często rolę tych obszarów należących do zakresu finansowego. Wynikają one ze wzrostu aktywów i pasywów bancassurance, który umożliwia większą dywersyfikację portfela, przyczyniając się do redukcji ryzyka działalności. Dywersyfikacja przyczynia się też do stabilizacji uzyskiwanych dochodów grupy bankowo-ubezpieczeniowej i ich łatwiejszego oszacowania.

Zwiększenie zakresu działalności grupy bankowo-ubezpieczeniowej powoduje wzrost siły rynkowej, który umożliwia negocjacje niższych prowizji i opłat ponoszonych przez grupę. Wzrost zakresu działalności i siły rynkowej grupy bankowo-ubezpieczeniowej skutkuje wzrostem przywiązania klientów do grupy. Przywiązanie to wynika z faktu, że rynek usług finansowych charakteryzuje się wysokimi kosztami zmiany w usługodawcy przez klienta.

Połączenie usług bankowych i ubezpieczeniowych prowadzi do zróżnicowania źródeł przychodów, a w konsekwencji do zminimalizowania ryzyka i stabilizacji przychodów.

Czynniki zewnętrzne

Wśród czynników zewnętrznych można wyróżnić czynniki, mające bezpośredni wpływ na proces tworzenia grup bankowo-ubezpieczeniowych oraz wpływające pośrednio – poprzez zmianę warunków działania całego systemu finansowego.

Do czynników bezpośrednich zaliczamy:

  • zmiany demograficzne,
  • zmiany preferencji w zakresie oszczędzania,
  • różnice w opodatkowaniu,
  • wysoki potencjał wzrostu,
  • niską penetrację sektora ubezpieczeniowego.

Do czynników pośrednich zaliczamy:

  • liberalizację krajowych rynków,
  • zmiany w otoczeniu ekonomicznym,
  • rozwój technologii, deregulację,
  • globalizację rynków finansowych.

Polski rynek usług finansowych zmieniał się na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Wzrosła konkurencja, co wymusiło poszukiwanie alternatywnych strategicznych rozwiązań, pozwalających osiągnąć wymagany przez akcjonariuszy zwrot z zaangażowanego kapitału.

Zasadnicze znaczenie dla rozwoju grup bankowo-ubezpieczeniowych na terenie Europy duży wpływ miała liberalizacja przepisów prawnych, umożliwiająca współpracę instytucji bankowych z zakładami ubezpieczeniowymi. Ze względu na różnorodność uregulowań prawnych w poszczególnych krajach możemy zaobserwować odmienną dynamikę tworzenia grup bankowo-ubezpieczeniowych oraz różnicowanie form, jakie przybiera ten proces. Jednakże konsekwencją deregulacji było usunięcie tradycyjnych barier w większości krajów, dzielących sektor usług finansowych na trzy grupy: sektor bankowy, ubezpieczeniowy oraz inwestycyjny.

Otoczenie ekonomiczne miało wpływ na powstawanie związków, banków z zakładami ubezpieczeniowymi, które uznawano za korzystne dla obu zainteresowanych stron.

Przyczyną tego stanu rzeczy jest globalizacja, liberalizacja i rozwój technologiczny. Dzięki nim zaczęły powstawać silne kapitałowo podmioty, zdolne skutecznie konkurować z bankami.

Innym czynnikiem była skłonność społeczeństwa do oszczędzania. Ludzie zaczęli lokować oszczędności w zakładach ubezpieczeń. Było to spowodowane tym, że klienci poszukiwali bardziej zyskownych form oszczędzania.

Dodatkową przewagą polis ubezpieczeniowych na życie nad lokatami bankowymi jest fakt, że świadczenia z tytułu tych ubezpieczeń są wolne od wszelkich podatków.

Zakłady ubezpieczeniowe nie poprzestały tylko na przejmowaniu oszczędności, zaczęły konkurować z bankami także w zakresie pożyczek (pod zastaw polis i hipotecznych). Sfera wzajemnej konkurencji nie ominęła również zabiegania o kapitał inwestorów. Banki musiały zatrzymać stale powiększający się spadek zysków. Reakcja  była i jest praktyczną realizacją strategicznego hasła: „jeśli nie możesz wroga pokonać, to połącz się z nim”.

Poza tym bankowe kanały dystrybucji są nie tylko skuteczniejsze ale też tańsze niż tradycyjne kanały ubezpieczeniowe. Banki posiadają nawet do 50% niższe koszty dystrybucji i administracji produktów ubezpieczeniowych niż zakłady ubezpieczeniowe. Koszt sprzedaż polisy przez pracownika banku to ok. 8% składki, a z wykorzystaniem agenta ubezpieczeniowego jest to ok. 22%. Powyższe prowadzi  do obniżenia kosztów stałych i zwiększenia dochodów banku.

Kolejną przewagą banku nad zakładem ubezpieczeń jest duża liczba oddziałów i placówek, a także zaufanie ludzi do tej instytucji finansowej. Dla obu instytucji opłacalna jest sprzedaż łączna produktów dająca efekt synergii, tzn. potrzeba zakupu jednego produktu powoduje potrzebę zakupu następnego, np. zakup karty kredytowej powoduje chęć zakupu ubezpieczenia od kradzieży tej karty. Synergia produktów bankowych i ubezpieczeniowych jest też korzystna dla banków i zakładów ubezpieczeń za sprawą klienta. Gdy bank oferując swój standardowy produkt dodatkowo zaoferuje produkt ubezpieczeniowy dopasowany do potrzeby klienta zaoszczędzi jego czas i pieniądze (jak już zostało wspomniane wcześniej dystrybucja bankowa produktów ubezpieczeniowych jest tańsza). Szczególna dbałość o wygodę i komfort klienta podnosi atrakcyjność i konkurencyjność usług danego banku.

Zwiększa się też popyt na usługi bankowe i ubezpieczeniowe. Klienci są coraz bardziej wymagający w stosunku do sposobu i oferowanych im produktów. Posiadają coraz to większą wiedzę na temat rynków finansowych.

Banki mają lepsze możliwości dotarcia do klienta i powiadomienia ich o nowej ofercie niż zakłady ubezpieczeń. Posiadają większą liczbę placówek i cieszą się powszechnym zaufaniem ludzi czego nie można powiedzieć o zakładach ubezpieczeń.

Wykres 3. Nowa organizacja rynku usług finansowych.

Źródło: J. Handschke, J. Monkiewicz, „Ubezpieczenia. Tamże, s. 351.

O. Kowalewski, Grupy bankowo – ubezpieczeniowe: strategie tworzenia, efektywność, Materiały i studia, zeszyt nr 95, NBP, Warszawa 1999, s. 7.

Bancassurance. Strategia aliansu dystrybucyjnego

Tagi

Metoda ta polega na porozumieniu między bankiem a zakładem ubezpieczeń w sprawie wspólnego wykorzystania kanałów dystrybucji. Porozumienie takie może być jednostronne – wówczas te struktury wykorzystywane są do sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, przy czym oferta jest tworzona odrębnie, jednak nazwa firmy w stosunku do zakładu ubezpieczeń pozostaje bez zmian. W przypadku porozumień dwustronnych instytucje wzajemnie świadczą sobie usługi i wówczas zakład ubezpieczeń korzysta ze sprzedażowych kanałów banku, a bank robi użytek z kanałów sprzedaży produktów ubezpieczeniowych zakładu. W każdym przypadku partner strategiczny otrzymuje prowizję w zamian za oferowaną współpracę, co pozwala na zwiększenie motywacji pracowników obu firm i zwiększenie działań w celu aktywnej sprzedaży produktów partnera.

Współpraca w zakresie aliansu strategicznego nie prowadzi do ograniczenia niezależności organizacyjnej i funkcjonalnej wspólników, czyli zakładu ubezpieczeń i banku. Ta forma umowy o współpracy pozwala na realizację wspólnych celów, takich jak np. pozyskanie nowej bazy klientów, umożliwiając utrzymanie dotychczasowej pozycji wśród konkurencji i odbiorców. Strategia ta nie pociąga za sobą wysokich kosztów i  charakteryzuje się niskim ryzykiem.

Wadą tej strategii jest negatywny wpływ kultury organizacyjnej banku i zakładu ubezpieczeniowego na efekty współpracy. Dzieje się tak dlatego, że prowizję otrzymywane za sprzedaż są inaczej naliczane w zakładach ubezpieczeń niż w bankach. Dla pracowników firm ubezpieczeniowych jest to zwyczajowa forma płacy, natomiast sprzedawcy w bankach nie mają zależnej pensji od ilości sprzedanych produktów bankowych. Może to powodować konflikty we współpracy tych podmiotów.

Mimo że strategia aliansu jest krótkotrwała, mało stabilna i często nieefektywna, wciąż cieszy się dużą popularnością. Zapewnia bowiem okresowe korzyści dla wszystkich współzałożycieli, nawet jeśli współpraca nie potrwa długo.

Korzyści dla banku to możliwość zdobycia doświadczenia w dziedzinie ubezpieczeń, głównie sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, co może być przydatne w przypadku rozpoczęcia samodzielnej działalności ubezpieczeniowej przez bank. Tak więc również strategia alianu dystrybucyjnego prowadzi do tworzenia przez bank własnego zakładu ubezpieczeniowego.

Korzyści dla zakładu ubezpieczeń to dostęp do nowych kanałów sprzedaży i bazy klientów. Wykorzystywanie baz nabywców usług bankowych przez zakłady ubezpieczeń wiąże się z zaufaniem do danego banku, i nawet  jeśli dojdzie do zakończenia współpracy nabywcy polis są związani z zakładem ubezpieczeń. Dla zakładów ubezpieczeniowych bardzo ważne są też efekty marketingowe – zakład ubezpieczeń korzysta bowiem z prestiżu banku i zaufania, jakim darzą go jego klienci.

Wykres 4. Najpopularniejsze strategie bancassurance w Europie

Źródło: J. Grygutis: Bancassurance – europejski trend na polskim rynku finansowym, VIII Konferencja Naukowa Młodych Ekonomistów: Unifikacja gospodarek europejskich: szanse i zagrożenia

Rozwój współczesnych systemów bankowych

Tagi

Analizując rozwój współczesnych systemów bankowych można dostrzec, że z jednej strony istniejące banki dążą do specjalizacji i ograniczają się do ściśle określonych czynności, z drugiej zaś strony rozszerzają działalność na coraz to nowe zadania i następuje odejście od tradycyjnego podziału na banki kredytu krótko- i długoterminowego. I tak na zasadzie specjalizacji oparte są na przykład systemy: angielski, włoski, belgijski, holenderski i do niedawna francuski. W systemie brytyjskim funkcjonują: banki depozytowe udzielające kredytów w rachunku bieżącym; domy dyskontowe przyjmujące wkłady z oprocentowaniem wyższym niż stopa procentowa wkładów terminowych banków depozytowych; banki akceptacyjne i specjalizujące się w przeprowadzaniu emisji papierów wartościowych oraz udzielaniu kredytów; domy i spółki finansowe przyjmujące udziały w przedsiębiorstwach oraz udzielające im kredytów średnioterminowych i konsumpcyjnych kredytów ratalnych; banki dewizowe dokonujące transakcji metalami szlachetnymi; instytucje lokacyjne i oszczędnościowe, instytucje specjalne. Z kolei banki włoskie dzielą się na pięć grup: banki interesu narodowego, banki kredytowe prawa publicznego, spółdzielnie kredytowe, zwykłe banki kredytowe (grupa zróżnicowana) i kasy oszczędnościowe. W systemie holenderskim wyróżnia się: banki komercyjne, giełdowe, rolne i kasy oszczędnościowe. Natomiast w systemie belgijskim działają: banki komercyjne, oszczędnościowe i udzielające kredytu rolnego, komunalnego, dla drobnej wytwórczości oraz kasy oszczędnościowe. We Francji w roku 1984 odstąpiono od zasady szczegółowej specjalizacji i instytucje kredytowe dzieli się na: banki komercyjne, spółdzielcze, oszczędnościowe, lokalne, towarzystwa finansowe i specjalne instytucje finansowe realizujące operacje zlecone bezpośrednio przez państwo.

Różnorodnością we współczesnym świecie charakteryzują się nie tylko systemy bankowe w poszczególnych krajach, lecz również same banki, cechujące się wielością form. Przyjmując kryterium wykonywanych zadań w systemach bankowych krajów o gospodarce rynkowej możemy wyróżnić banki:

  • emisyjne (centralne),
  • komercyjne (kredytowe, depozytowe),
  • rozwojowe (inwestycyjne),
  • oszczędnościowe,
  • specjalne.[1]

[1] Por. Z. Krzyżkiewicz, Podręcznik do nauki bankowości, cyt. wyd., s. 32.